Lekarze wieluńskiego szpitala – Doctors at the hospital in Wieluń

Projekt Szpitala Wszystkich Świętych Henryka Marconiego, źródło: polona.pl

Przy okazji szukania litografii, które wyszły z warszawskiego zakładu Bułakowskiego i spółki, trafiliśmy na publikację Henryka Marconiego „Zbiór projektów architektonicznych”. Wśród tych projektów w poszycie 1. z 1838 r. jest opis i kilka ilustracji ukazujących szpital w Wieluniu.

Warto zacytować opis tego szpitala, przewidzianego dla 90 chorych.

„Naśladując Szpital w Hamburgu jeden z najlepszych budowli tego rodzaju w Europie dany tu jest korytarz spólny dla sal chorych wystawionych ku południowi. Każda sala ma dwa okna dubeltowe, których półcyrkiel górny otwiera się sposobém klapy do środka pokoju jak jest zrysowane na Tab. IV.

Nad każdemi drzwiami Sali jest okno pojedyncze dostatecznéj wielkości otwierające się tym samym sposobem. Podobnym sposobém urządzone są okna w korytarzu, przez co gdy temperatura zewnętrzna pozwala, można sprawić przeciąg świeżego powietrza niesprawując szkodliwych cugów. Gdy zaś temperatura zewnętrzna jest przykra i niepozwala tym sposobém odświeżać powietrza; przyjęte tu zostały piece P. Puternickiego, których konstrukcya zasadza się na tém iż w kanałach cugowych osadzają się rury z żelaza lanego lub z gliny garncarskiéj, mające kommunikacyą dolnym końcem : za pomocą stosownego kanału w ścianie lub pod podłogą, z powietrzém zewnętrznem, które ogrzane w tych rurach, przez otwory górne do pokoju świeże i ciepłe przychodzi, a zajmując najwyższe warstwy, dolne jako cięższe przesycone wyziewami i wilgocią popychana kombustyą. Wykaz kosztów tej budowli, która ma być wymurowana z cegły i pokryta zynkiem wynosić będzie zł. 110,000.”

Wykaz pomieszczeń na poszczególnych poziomach, źródło: polona.pl

Kamień węgielny pod budowę tego nowoczesnego szpitala położono 14 października 1838 r. Budynek oddano 1 listopada 1840 r. Szpital w nowym budynku zaczął funkcjonować 4 kwietnia 1842 r. Był to Szpital pod wezwaniem Wszystkich Świętych, a jego lekarzem naczelnym w tym czasie był Jakob (Jakub) Kozłowski. Należy przypuszczać, że był zaangażowany w budowę nowego budynku dla szpitala.

Plany poszczególnych kondygnacji, żródło: polona.pl.

Jakob Kozłowski urodził się 25 lipca 1799 r. we wsi Lisiny (dziś część wsi Baranów w okolicy Kępna). Był synem Idziego i Katarzyny z d. Stenzel. Uczęszczał do szkół w Wieluniu, Wrocławiu, Kaliszu, by zakończyć nauki w warszawskim Collegium Nobilium. Można go odnaleźć w zachowanej „Księdze zapisu uczniów Królewsko-Warszawskiego Uniwersytetu MDCCCXVI”, gdzie pod numerem 1604/112 z datą 26 września 1822 r. został wpisany na Wydział Lekarski. Studia ukończył w 1828 r. uzyskując stopień magistra medycyny i chirurgii. Informuje o tym wpis w publikacji „Studenci Uniwersytetu Warszawskiego 1808-1831” Rafała Gerbera. Można w niej również wyczytać, że „władał językami: łacińskim, niemieckim, greckim, francuskim, włoskim.”

Detale, m.in. sposób otwierania okna, źródło: polona.pl.

Już 9 grudnia 1828 r. został mianowany zastępcą lekarza Obwodu Wieluńskiego, a od 21 czerwca 1835 r. lekarzem naczelnym miejscowego szpitala. Trudno jest dokładnie prześledzić rok po roku jego losy.

19 marca 1830 r. w Wieruszowie, już jako lekarz Obwodu Wieluńskiego, zawarł związek małżeński z Filipiną Heleną Petronelą Kłokocką, urodzoną w Lublinie, córą Michała i Anny z Żukowskich. Mieli oni trzy córki, urodzone w Wieluniu: Malwinę Ewę (1831 r.), Helenę Zofię Alfonsynę (14 maja 1832 r.) i Zenobię Albertinę Filipinę (1834 r.).

Jakob Kozłowski był bardzo cenionym przez pacjentów lekarzem, o czym świadczą listy z podziękowaniami zamieszczane w prasie. Przykładem może być fragment z „Gazety Codziennej” z 26 stycznia 1843 r.: „Wżny Jakób Kozłowski, Lekarz powiatu Wieluńskiego, obok dokładnej znajomości swej sztuki i najszlachetniejszych uczuć serca, poświęcając się w okolicy tutejszej nawet z narażeniem zdrowia swego, dobru ludzkości, świeży dowód starannych swych poświęceń okazał teraz mnie. – Starzec 80-letni popadłszy dwukrotnie w bardzo niebezpieczną chorobę, utrzymanie mnie przy życiu jedynie troskliwym usiłowaniom W. Kozłowskiego winien jestem”.

Jakob Kozłowski zmarł 15 grudnia 1846 r. na tyfus. Pozostawił wdowę i trzy córki. O jego śmierci doniosły m.in. warszawskie gazety „Kurier Warszawski” i „Gazeta Codzienna” w styczniu 1847 r.

Źródło: „Gazeta Codzienna” z 11 stycznia 1847 r.

Można powiedzieć, że w jakimś sensie osierocił również szpital, który od tej pory nie miał lekarza. Pracował w nim jedynie felczer, aż do 1851 r., kiedy to Lekarzem Szpitala Wszystkich Świętych w Wieluniu został mianowany Stanisław Kontkiewicz, lekarz wolno-praktykujący w Wieluniu od 1847 r.

Dr Stanisław Kontkiewicz, źródło „Tygodnik Illustrowany”, 1896 r., nr 27.

Stanisławowi Kontkiewiczowi poświęcona jest podstrona „Stanisław Kontkiewicz lekarz” w zakładce Bliscy. Stanisław Pius Jan Niepomucen Kontkiewicz urodził się 13 maja 1818 r. w zamku Pieskowa Skała, gdzie jego ojciec był pisarzem prowentowym. Po kilku latach nauki domowej, Stanisław razem ze starszym o dwa lata bratem Józefem, jesienią 1826 r. podjął naukę w pobliskim Krakowie w Liceum św. Barbary. Egzamin maturalny zdał w 1834 r. w Liceum Św. Anny, do którego wcielono wtedy ostatni rocznik uczniów św. Barbary. W wieku 16 lat podjął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po ukończeniu dwuletniego kursu na Wydziale Filozoficznym w Oddziale Matematyczno-Fizycznym, w 1836 r. rozpoczął studia Medycyny i Chirurgii Niższej na Wydziale Lekarskim. W czerwcu 1839 r., w wyniku nacisków rosyjskiego konsula, musiał opuścić Uniwersytet i Kraków. Po kilku latach udało mu się wrócić na uczelnię, by ukończyć studia w 1846 r. Do Królestwa Polskiego przyjechał z dyplomem lekarskim, jednak ze względu na studia zagraniczne, musiał swój dyplom nostryfikować. W tym celu musiał zdać egzaminy przed Radą Lekarską w Warszawie i odbyć praktykę lekarską. Miał ją w Szpitalu Ewangelickim, pod kierunkiem dr. Ferdynanda Dworzaczka. Razem z Tytusem Chałubińskim i Ludwikiem Natansonem, którzy kończyli studia medyczne na terenie carskiej Rosji. Dyplom wydany Stanisławowi Kontkiewiczowi przez Radę Lekarską 18 maja 1847 r. zezwalał na podjęcie praktyki lekarskiej, ale nie upoważniał go do obejmowania posad lekarsko-administracyjnych.

Dyplom lekarski wydany przez Radę Lekarską w 1848 r., miejsce przechowywania: Centralna Biblioteka Lekarska.

Z takim dyplomem Stanisław Kontkiewicz udał się do Wielunia, gdzie szybko zjednał sobie licznych pacjentów. Chwalili jego „gorliwość i poświęcenie się w niesieniu (…) pomocy”, „umiejętność” oraz „znajomość sztuki”.

W lipcu 1851 r. Szpital Wszystkich Świętych doczekał się swojego lekarza, który okazał się być zięciem nieżyjącego już od pięciu lat poprzedniego Lekarza Szpitala Wszystkich Świętych, Jakoba Kozłowskiego. Bowiem 28 listopada 1848 r. Stanisław Kontkiewicz poślubił córkę Jakoba i Filipiny Kozłowskich, Helenę Zofię. Obie córki Stanisława i Heleny: Józefa i Ludwika, również z czasem zostały żonami lekarzy pracujących w okolicy.

Stanisław Kontkiewicz był niezwykle zaangażowanym lekarzem, już w 1852 r. doceniono jego „szczególną gorliwość przy leczeniu chorych w czasie panującej w Królestwie w 1852 r. cholery.”

Z różnych wzmianek w prasie można wyczytać o zaangażowaniu Stanisława Kontkiewicza w nowe metody leczenia i w walkę z epidemiami, m.in. grypy. Uczestniczył w zjazdach lekarzy polskich. Przeżył obu swoich zięciów.

2 sierpnia 1886 r. po 35 latach na stanowisku Lekarza Szpitala Wszystkich Świętych, zwolnił się z pracy.  Kontynuował praktykę lekarską poza szpitalem. 27 czerwca 1896 r. w Wieluniu uczczono jubileusz pięćdziesięciolecia praktyki lekarskiej zasłużonego dla Wielunia lekarza, o czym w numerze 27 „Tygodnika Illustrowanego” z tego roku informował Wiktor Gomulicki. Po uroczystościach przeniósł się do młodszej córki Ludwiki, do Sieradza. I od tej pory Kalendarze Lekarskie informowały o lekarzu Stanisławie Kontkiewiczu w  Sieradzu. Zmarł w Sieradzu 4 kwietnia 1899 r. w wieku blisko 81 lat.

Wiele wskazuje na to, że jest pochowany na cmentarzu w Sieradzu w jednym grobie z zięciem dr. Józefem Rażniewskim. Liczba znajdujących się w grobie trumien, zdaje się potwierdzać nasze przypuszczenia o pochowaniu tam również żony Stanisława Kontkiewicza, Heleny z Kozłowskich i ich córki Ludwiki Rażniewskiej, żony Józefa. Cała trójka tych dorosłych, bliskich Józefa Rażniewskiego, zmarła w krótkich odstępach czasu w Sieradzu.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s