Stanisław Kontkiewicz

Dzieciństwo
Szkoła Główna
Politechnicum zu Riga
Inżynier budownictwa
Петербургский горный институт
Praca w Rosji

 

Dzieciństwo
Urodził się 6 maja 1849 r. w Warszawie w mieszkaniu rodziców przy ul. Oboźnej pod numerem 2765. Rodzicami jego byli Józef Kontkiewicz – nauczyciel i Julia (Julianna) z Brandysów. Chrzest odbył się tydzień później w parafii św. Krzyża. Na chrzcie zostały nadane dwa imiona Stanisław Jan. Rodzicami chrzestnymi byli Hipolit Skrzyński i Marya Brandys – młodsza siostra matki. Świadkami byli wspomniany Hipolit Skrzyński i Ignacy Rogalski – urzędnik Warszawskiego Okręgu Naukowego, który okazał się być serdecznym przyjacielem rodziny. O Hipolicie Skrzyńskim znaleźliśmy informację, że jako nauczyciel z „patentem do trudnienia się edukacją prywatną” zajmował się „z zamilowania (m.in.) naukami fizycznemi i chemicznemi”, i to on przetłumaczył drugi i trzeci tom dzieła Aleksandra Humboldta „Kosmos. Rys fizycznego opisu świata”.

W sierpniu 1850 r. ojciec Stanisława, Józef Kontkiewicz, został jednym z 4 nauczycieli w Instytucie Nauczycieli Elementarnych w Radzyminie, którym wtedy kierował Julian Ochorowicz. W 1855 r. Józef Kontkiewicz przejął obowiązki inspektora Instytutu i kierował nim do 1860 r. W tym czasie Stanisław podjął naukę w Szkole Wzorowej prowadzonej przy Instytucie. W Radzyminie w 1851 r. urodziła się siostra Stanisława Helena Maria, a w 1860 r. brat Józef.

Los dziecka nauczyciela w Królestwie Polskim był podobny do losu dziecka żołnierza. Nauczyciele w tamtym czasie bardzo często zmieniali miejsce pracy. Na mocy „Rozkazu do Zarządu Cywilnego Królestwa Polskiego” przez postanowienia Komisji Rządowych i władz oddzielnych – w przypadku nauczycieli przez Okręg Naukowy Warszawski – byli mianowani na kolejne stanowiska. W roku 1860 ojciec Stanisława został Dyrektorem Szkoły Wyższej Żeńskiej Rządowej w Radomiu, gdzie Stanisław podjął naukę w gimnazjum. Od 1862 r. Józef Kontkiewicz był Inspektorem Męskiego Progimnazjum w Rawie. Wzorowym uczniem tej wtedy pięcioletniej szkoły był Stanisław, który chciał zapewne iść w ślady ojca i ukończyć studia. Wymagało to ukończenia siedmioletniego gimnazjum.

Jesienią 1864 r. Stanisław przybył do Warszawy pod opiekę dwóch sióstr ojca: Teresy i Salomei. Mężem tej drugiej był od niedawna, wspomniany wcześniej, Ignacy Rogalski, i ostatecznie to z nimi zamieszkał Stanisław. Niezwykle ambitny i pracowity, zapewne też bardzo uzdolniony, piętnastolatek został uczniem powstającego właśnie Gimnazjum IV. Z listów pisanych do rodziców wiemy, że Stanisław bardzo przykładał się do nauki. Starał się pogłębiać też swoją wiedzę poza szkołą. Ponieważ w szkole nie przeprowadzano doświadczeń, uczestniczył w prowadzonych przez innych nauczycieli. Kiedy w szkole nie miał zajęć z języków nowożytnych (francuskiego i niemieckiego) uczył się ich sam lub chodził na zajęcia prowadzone dla uczniów z zaprzyjaźnionej stancji. Systematycznie, kilka razy w tygodniu doskonalił grę na fortepianie. Jeśli było go na to stać finansowo, korzystał z lekcji dobrej nauczycielki. Nie zaniedbywał ćwiczeń gimnastycznych, w zależności od konieczności zaangażowania się w naukę, uczęszczał na zajęcia sportowe dwa lub trzy razy w tygodniu. Odbywał liczne piesze wycieczki po Warszawie i okolicach. Uczestniczył w różnych ciekawych wydarzenia, takich jak start balonu, przejazd „lokomotywy po gołej ziemi bez szyn”.

Z listów pisanych przez Stanisława do rodziców na początku klasy VII wynika, że był zainteresowany studiami technicznymi, wspominał o Instytucie Politechnicznym i o Instytucie w Karlsruhe. Z czasem w listach pojawiły się wzmianki o Szkole Głównej. Zarówno klasę VI, jak i klasę VII, Stanisław ukończył z nagrodą. Podobnie doskonałe wyniki w obu klasach osiągnął kolega ze szkolnej ławy, Wiktor Gomulicki.

 

Szkoła Główna
1866-1868
Jesienią 1866 r. Stanisław został studentem Wydziału Matematyczno-Fizycznego Szkoły Głównej. Wcześniej podjęli tu studia dwaj jego starsi bracia cioteczni: Józefat Kondratowicz studiował medycynę a Hieronim Kondratowicz był studentem właśnie Wydziału Matematyczno-Fizycznego. Niewiele wiemy o tym okresie życia Stanisława. Z listów do rodziców wynika, że w drugim roku studiów skupił się bardzo na nauce rysunku.

Był to czas nasilającej się rusyfikacji i idących za tym zmian. Ojciec Józefa, jako Polak, w ostatnich dniach września 1867 r. stracił stanowisko dyrektora Szkoły Powiatowej w Częstochowie na rzecz Rosjanina. Wcześniej przez wiele lat był szanowany za wiedzę i doświadczenie, był ekspertem, któremu zlecano badania i opinie. Teraz po latach został „mianowany nauczycielem łaciny i języka polskiego” w Kieleckim Gimnazjum Klasycznym, z odpowiednio niższą pensją. Również w Szkole Głównej następowały zmiany. W lutym 1868 r. ogłoszono, ze wszyscy studenci będą musieli między 7 a 27 maja 1868 r. przystąpić do egzaminu z języka rosyjskiego przed wszystkimi innymi egzaminami. Odkładanie tego egzaminu miało być niemożliwe. A kto nie zdałby egzaminu z rosyjskiego, nie mógł już przystępować do innych egzaminów.

W drugiej połowie sierpnia 1868 r. Stanisław, student Szkoły Głównej z zaliczonym drugim rokiem studiów, razem ze swym ciotecznym bratem Hieronimem Kondratowiczem, absolwentem Szkoły Głównej, znaleźli się w Petersburgu. Obaj starali się o przyjęcie do Instytutu Inżynierów Dróg Komunikacji (ros. Институт инженеров путей сообщения). 31 sierpnia Stanisław pisał do rodziców, że mimo zdanego egzaminu nie dostał się. Na pytanie o przyczynę odmowy usłyszał w odpowiedzi „потому что поляк”. W tamtym okresie Polacy dostawali się jedynie na osobisty rozkaz cara, czyli było potrzebne odpowiednie poparcie jakiegoś wysokiego urzędnika. Stanisław nie poddawał się i czekał na szansę podjęcia nauki w wybranym Instytucie, planował chodzenie na wykłady. Brał też pod uwagę powrót do Warszawy do Szkoły Głównej. Hieronim postanowił złożyć papiery do Instytutu Górniczego, podobnie zdecydował kolega Stanisława ze studiów, Artur Klein.

Stanisław był zainteresowany studiami inżynierskimi, ale nie w Instytucie Górniczym. Miał kolegę z gimnazjum, Juliusza Pfeiffera, który rok wcześniej podjął studia w, działającym od 4 lat, Instytucie Politechnicznym w Rydze i był z tych studiów zadowolony. Ponieważ w tym czasie studia inżynierskie poza granicami Rosji nie pozwalały na podjęcie pracy w Rosji, Stanisław zdecydował się na wyjazd do Rygi. Fakt, że studia w Rydze były prowadzone w języku niemiecki, uznał za dodatkowy atut.

 

Politechnicum zu Riga
1868-1871
W niedzielę 28 września 1868 r. Stanisław dotarł do Rygi. Dzień później zapoznał się dokładnie z programem studiów i składem profesorów uczelni – spodobały mu się. Dodatkowym atutem ryskiej uczelni był dyplom i stopień inżyniera poświadczane przez ministerstwo w Petersburgu, choć uczelnia nie była utrzymywana przez rząd carski, ale finansowały ją miasto Ryga z prowincją. Co więcej, ukończenie tej uczelni „broniło od wojska”. Stanisław wybrał Wydział Inżynierii. Miał świadomość, że będzie musiał na początku pracować dużo nad językiem niemieckim. Po rozmowie z Dyrektorem Ernstem Nauckiem Stanisław został przyjęty na drugi rok, z, co było oczywiste, koniecznością zaliczenia kilku brakujących przedmiotów z pierwszego roku.

W tym czasie Politechnika w Rydze nie była jeszcze znana w Królestwie, ale studiowało już w niej wielu Polaków z Litwy, Żmudzi i Wołynia. Stanisław zaprzyjaźnił się szybko z przybyłym z Wołynia, starszym o kilka lat Krzyżanowskim. Mieszkający w Rydze Polacy, w tym wielu pochodzących z Litwy, chętnie zapraszali do swych domów polskich studentów. Po kilku miesiącach udało się Stanisławowi rozpocząć dawanie korepetycji z matematyki, co pozwalało mu mieć trochę własnych pieniędzy. Koszt studiów i mieszkania w Rydze pokrywali rodzice i stryj Stanisław Kontkiewicz – lekarz. Na lato 1869 r. Stanisław zaplanował jeszcze z kolegami ze Szkoły Głównej dłuższą wyprawę po południowych terenach Królestwa. Chcieli oni obejrzeć „kopalnie, Ojców, Pieskową Skałę, Dąbrowę, Będzin, i wszystko, co jest do widzenia”. Po blisko roku z dala od domu bardzo czekał na te wakacje.

We wrześniu 1869 r. Stanisław znacznie lepiej radził sobie z językiem niemieckim, nie musiał też już zaliczać żadnych zaległych wykładów ani rysunków. Mógł przykładać się bardziej do przedmiotów inżynierskich, dużo rysował i uczęszczał na przedmioty nieobowiązkowe, jeśli uważał, że mogą być przydatne w pracy inżyniera budującego drogi i koleje żelazne. Znalazł czas na naukę kolejnego języka, tym razem angielskiego. Znajdował też czas na sporty – gimnastykę i jazdę na łyżwach. Nadal doskonalił swą grę na fortepianie, której naukę rozpoczął jeszcze w Radzyminie. W Rydze chętnie bywał na koncertach w Towarzystwie Muzycznym.

Stanisławowi bardzo zależało na poznaniu praktycznej nauki zawodu inżyniera. Ponieważ Politechnika w Rydze opierała się na niemieckich podręcznikach, brakowało mu wiedzy o tym, jak odnaleźć się potem w rosyjskich warunkach. Dzięki kontaktom z Polonią ryską, udało mu się zdobyć na czas wakacji 1870 r. praktykę na Żmudzi przy budowie kolei prowadzącej do Lipawy, w okolicach miasta Telsze. W tym roku, od wiosny do jesieni, powstawały tam dworzec kolejowy i kilka dużych mostów kolejowych.

Na przełomie lipca i sierpnia Stanisław odwiedził rodziców w Kielcach, z okazji ślubu jego siostry Heleny z Antonim Praussem pracującym przy budowie kolei, a w tym czasie mieszkającym w Petersburgu.

W ostatnim roku studiów (1870/1871) w Rydze Stanisław skupił się szczególnie na projektowaniu i budowie mostów, które stanowiły istotny element dróg żelaznych oraz szos. Dodatkowo, z tego powodu, poza Politechniką brał lekcje „nowej geometrii”, wykorzystywanej „w konstrukcjach graficznych, które teraz ogólnie używane bywają zamiast rachunku dla obliczenia wymiarów rozmaitych części mostów żelaznych, a nawet i drewnianych”. W poznawaniu geometrii wykreślnej dużą pomocą okazała się znajomość języka angielskiego, przydatna podczas lektur angielskich czasopism technicznych. Święta Bożego Narodzenia tym razem mógł spędzić z siostrą, która z mężem zamieszkała w Petersburgu. Tam też Stanisław spotkał się z Hieronimem, który był studentem Instytutu Górniczego.

W marcu 1871 r. Stanisław rozglądał się za pracą w okolicy Rygi, jaką mógłby podjąć po ukończeniu studiów. W połowie kwietnia studenci otrzymali tematy zadań dyplomowych. Były one związane z planowaną w okolicy budową żelaznego mostu kolejowego na Dźwinie, którego część ruchoma miała przepuszczać statki. Gotowe prace należało złożyć w pierwszych dniach czerwca. Przed wakacjami można było zdać egzaminy. Tak też Stanisław uczynił. Pozostało mu czekać na dyplom, który miał być przysłany z Petersburga na jesieni. Jako absolwent Politechniki został „uwolniony na rok od wojska”.

 

Inżynier budownictwa
1871-1873
Kilka dni po ostatnich egzaminach, w poniedziałek 12 czerwca 1871 r., 22-letni Stanisław podjął pierwszą po studiach pracę przy budowie kolei żelaznej. Pod kierunkiem niedawnego absolwenta Politechniki Ryskiej miał zająć się pomiarami, planami i przygotowaniem terenu pod budowę dworca kolejowego w miejscowości znajdującej się 10 wiorst (1 wiorsta – 1,067 km) od Rygi, w Mühlgraben (obecnie Vecmīlgrāvis). W tym czasie najłatwiej było podróżować tam z Rygi statkiem parowym. Bezpośrednim przełożonym Stanisława był absolwent Politechniki Ryskiej sprzed trzech lat, Wilhelm Liebreich. W ciągu kilku wolnych dni między egzaminami a pracą Stanisław spędzał wiele czasu nad Dźwiną. Obserwował rozładunek ogromnych ilości elementów żelaznych dostarczonych z Anglii do budowy mostu na tej rzece. Bacznie śledził również przygotowania do budowy filarów mostu, zwracając uwagę na stosowane techniki. Przy tej budowie dostał pracę przyjaciel Stanisława, pochodzący z Wołynia Kaspar Krzyżanowski. Szczęśliwie dla Stanisława, praca  przy budowie dworca była do końca listopada. Wcześniej przymierzał się do przeniesienia na budowę portu w Dünamünde (Dyjament), albo do pracy pod kierunkiem jednego z profesorów z Politechniki. Obie te prace, jak to często bywa z inwetycjami budowlanymi, odsuwały się w czasie.

W połowie października 1871 r. dotarły z Petersburga dyplomy dla absolwentów Politechniki Ryskiej. Wydział budownictwa ukończyło w tym roku oprócz Stanisława, który rozpoczynał studia w Rydze z nienajlepszą wtedy znajomością języka niemieckiego, słabszą znajomością rysunku i koniecznością uzupełniania części przedmiotów, jeszcze dwóch Niemców z jego rocznika. Ale to jemu jednemu udało się ukończyć studia z bardzo dobrą oceną. W liście do rodziców dodał jeszcze „przez ten czas także nauczyłem się po angielsku, czego mi jeden z tych Niemców zazdrościł”.

Dzięki przerwie w pracy Stanisław mógł spędzić z rodzicami święta Boźego Narodzenia w 1871 r. Od czasu wyjazdu z domu rodzicielskiego w 1864 r. coraz rzadziej miał możliwość odwiedzania rodziców.

Po powrocie z Kielc, gdzie w tym czasie pracował ojciec, Józef Kontkiewicz, Stanisław podjął pracę w pobliżu Homla. Najprawdopodobniej trafił w te strony za sprawą szwagra Antoniego Praussa. W okresie zimowym były jednak przestoje w budowie dróg żelaznych i wtedy firmy budujące kolej w często przyjmowały inne zlecenia. Tym sposobem Stanisław doradzał przy budowie papierni, którą w okolicy budowali Niemcy z Anglikami. Bardzo przydała się jego znajomość niemieckiego i angielskiego. W liście do rodziców uskarżał się natomiast, że jego ruszczyzna trudno mu idzie – studia w niemieckim środowisku w Rydze zrobiły swoje.

W połowie lutego 1872 r. Stanisław pojechał na jakiś czas do Petersburga, aby opiekować się siostrą, Heleną Praussową, która niedawno została mamą pierwszej córki Zofii. Antoni Prauss miał w tym czasie do załatwienia mnóstwo spraw związanych z przygotowaniami do budowy w miesiącach letnich. Musiał wiele podróżować po Rosji. M.in. udał się do Moskwy, gdzie znajdowało się kierownictwo budowy nowej drogi żelaznej.  Stanisław podczas pobytu w Petersburgu miał możliwość spotkania się ze znajomymi, wśród których byli koledzy ze Szkoły Głównej. Po ukończeniu już Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego wielu z nich pojechało do Petersburga zdobywać wykształcenie techniczne.

Wiosną 1872 r. ruszyły intensywne prace przy budowie kolejnych odcinków Kolei Libawsko-Romieńskiej od Wilna przez Mińsk, Bobrujsk, Homel, Konotop do Romnów, liczących łącznie ok. 720 wiorst. Homel znajdował się na 490. wiorście tej trasy. Firma zatrudniająca Stanisława budowała odcinek liczący 75 wiorst (ok. 80 km). Zaczynał się on 33 wiorsty na północ od Homla a kończył 42 wiorsty na południe. Na tej trasie powstały 4 stacje Siemianowka, Homel, Terchowka i Ziabrowka. W 1872 r. trwały prace przede wszystkim przy budynkach kolejowych. Pod koniec sierpnia 1872 r. Stanisław pisał o zaawansowniu budowy siedmiu i o czterech ukończonych mniej więcej w połowie. Największy z budynków przeznaczony na warsztaty mechaniczne miał być gotowy w następnym roku. Ze względu na wstrzymywaną produkcję torów w Anglii nie było możliwe otwarcie w 1872 r. tej drogi dla ruchu pociągów.

Pracując przy budowie kolei, wiele wolnych chwil (zwłaszcza w okresie zimowym) Stanisław poświęcał na doskonalenie znajomości języków i pogłębianie wiedzy w zakresie fizyki, chemii, geologii itp. Po przeszło 20 miesiącach pracy na stanowisku inżyniera postanowił wrócić na kolejne studia – ciągnęła go praca naukowa. Tym razem uznał, że Instytut Górniczy, który rok wcześniej poznał w towarzystwie brata ciotecznego Hieronima Kondratowicza podczas pobytu w Petersburgu u siostry Heleny, stał się dla niego odpowiedni. Szczególnie interesowały go geologia i mineralogia, przedmioty wykładane w Petersburgu przez doskonałych naukowców. Co więcej, jak tłumaczył w liście Ojcu „Najgłówniejszym powodem, dla którego tę zmianę przedsiębiorę, jest to, że zawód mój terażniejszy zmusza mnie do zajęcia, do którego nie czuję najmniejszego pociągu, ani nie znajduję w sobie odpowiednich zdolności. Tu trzeba sprytu, przebiegłości, trzeba obmyślać, kombinować naprzód różne interesa i spekulacje. Do tego wszystkiego przymusić się nie mogę.”

Kiedy w listopadzie 1873 r. oddawano do użytku odcinek Bobrujsk-Homel, czyli zawierający północną część fragnemtu, przy którym pracował Stanisław, był on już studentem Instytutu Górniczego w Petersburgu.

 

Петербургский горный институт
1873-1876
(w opracowaniu)
Do Instytutu Górniczego Stanisław Kontkiewicz wstąpił jesienią 1873 r., ukończył go w 1876 r. z bardzo dobrym wynikiem. Wśród absolwentów z 1876 r. znalazł się również Ignacy Świętochowski.

 

Praca w Rosji
1876-1886
Studenci Instytutu Górniczego wakacje przed ostatnim rokiem studiów spędzali w terenie, gdzie odbywali praktykę. Absolwenci Instytutu Górniczego stawali się urzędnikami państwowymi w randze sekretarza kolegialnego i podlegali Departamentowi Górnictwa. Po ukończeniu studiów rozkazem Departamentu Górnictwa byli kierowani na roczne praktyki.

Stanisław Kontkiewicz praktykę studencką odbywał na Uralu latem 1875 r. Również po ukończeniu studiów, w czerwcu 1876 r. został skierowany na Ural, gdzie został oddany do dyspozycji Głównego Naczelnika Uralskich Zakładów Górniczych. Pierwszą część praktyki odbywał z kolegą i dwoma doświadczonymi już inżynierami górniczymi z rocznika Hieronima Kondratowicza, pod kierunkiem adiunkta Instytutu Górniczego, Karpińskiego. Prowadzili oni badania geologiczne na wschód od Jekaterynburga wzdłuż rzek Iset i Pyszma, w poszukiwaniu złóż węgla kamiennego. Druga część praktyki wyglądała już inaczej. Pod koniec sierpnia Stanisław Kontkiewicz wyruszył w towarzystwie doświadczonego geologa Muszkietowa, który, jak pisał Stanisław, „przejechał w ciągu ostatnich dwóch lat konno cały Turkiestan i część Chin Zachodnich”. Przemierzali razem pieszo i konno góry w okolicy miasta Złatoust. Gromadzili próbki do dalszych badań. Na koniec udali się w rejon złotonośny koło miasta Miass.

Po powrocie jesienią do Petersburga Stanisław Kontkiewicz od 20 października/1 listopada 1876 r. został skierowany do pracy w Departamencie Górnictwa, w celu „opracowania materiałów geologicznych zebranych podczas badań w Okręgu Złatouskim”.

Wiosną 1877 r. Stanisław Kontkiewicz, już, jako geolog Departamentu Górnictwa, został wysłany ponownie na Ural. Zlecono mu prowadzenie badań geologicznych na budowie nowej uralskiej drogi kolejowej łączącej kopalnie i huty. Udało mu się szybko przebyć zaplanowaną trasę i wrócił do Petersburga już 1/15 września.

Natychmiast po powrocie został skierowany przez Departament do Szungi leżącej na północnym brzegu jeziora Onega, w Guberni Ołonieckiej. Miejsce stało się głośne, ponieważ znalezionym tam w sierpniu tego roku węglem kamiennym zainteresował się wielki książę Konstanty. Wiązano z tymi złożami nadzieje uniezależnienia się od węgla z Anglii, który zaspakajał potrzeby Petersburga i floty bałtyckiej. Departament Górniczy chciał koniecznie wysłać tam inżyniera górniczego jeszcze przed nadejściem zimy. Właśnie przybyłego do Petersburga Stanisława Kontkiewicza odkomenderowano do Guberni Ołonieckiej w celu „obejrzenia odkrytego złoża antracytu w okolicy miejscowości Szunga”. Drugi inżynier górniczy miał za zadanie wydobyć określoną porcję węgla i dostarczyć go do Petersburga. W październiku Stanisław został sam do prowadzenia prac górniczych. Ale dołączył do niego zespół oficerów carskich w celu wykonania planów okolicznych terenów. Z badań Stanisława Kontkiewicza wynikało, że postać węgla występującego w okolicach Szungi „jest rzeczywiście podobna do antracytu, ale gorzej daleko się pali i nigdy nie może wytrzymać konkurencyi z angielskim węglem kamiennym”. Uwagę Stanisława Kontkiewicza zwrócił natomiast minerał, który towarzyszył antracytowi, podobny do antracytu, czarny o brązowym odcieniu i smolistym połysku. Jako pierwszy go opisał, a minerał wkrótce, od miejsca występowania, nazwano szungitem. Stanisław wrócił do Petersburga pod koniec listopada by zająć się analizą i opisaniem badań prowadzonych na Uralu oraz w okolicach Szungi.

Od 15/27 maja 1878 r. Stanisław Kontkiewicz miał latem prowadzić badania geologiczne w Guberni Taurydzkiej. Ostatecznie do Melitopolu dotarł pod koniec czerwca. Po drodze zatrzymał się w Jekaterynosławiu, gdzie poznał Aleksandra Pola i razem z nim oglądał złoża rudy żelaza na granicy guberni Chersońskiej i Jekaterynosławskiej. Z Melitopolu udał się na północny wschód i prowadził badania w okolicach miejscowości Gnadenfeld (Mołoczańsk). Wszystkie zaplanowane prace udało się mu wykonać w ciągu dwóch miesięcy, dzięki czemu otrzymał z Departamentu Górnictwa dwa miesiące urlopu na podróż zagranicę.

Jesienią 1878 r. Stanisław udał się do Paryża na Wystawę Światową, gdzie spędził trzy tygodnie. Szczególnie interesowały go „zbiory minerałów i rud różnych krajów, mapy geologiczne, plany i modele kopalń i niektóre machiny górnicze”. Wziął udział w odbywającym się w Paryżu I Kongresie Geologicznym, na którym wygłosił odczyt z ramienia Petersburskiego Towarzystwa Mineralogicznego. Po tym wystąpieniu Towarzystwo Geologiczne Francuskie (Société géologique de France) zaprosiło go na członka korespondenta.  Wcześniej był już stałym korespondentem miesięcznika „Journal geologique”. W drodze powrotnej zwiedzał kopalnie i fabryki żelaza, inne kopalnie i huty m.in. w Luksemburgu, Liège, Westfalii, Gießen, Kassel, Clausthal w Harzu, Goslar (kopalnie miedzi), Magdeburgu (pokłady soli), Freibergu. W Polsce odwiedził Dąbrowę, gdzie poznał Wincentego Kosińskiego i zwiedzał kopalnie. Od tej pory Stanisław utrzymywał już ściślejszy kontakt z Dąbrową.

24 kwietnia/6 maja 1879 r. Stanisław Kontkiewicz został wysłany przez Departament Górniczy do Guberni Taurydzkiej, Jekaterinosławskiej i Chersońskiej w celu prowadzenia badań geologicznych. W czerwcu zaczął od okolic Mariupola wzdłuż rzeki Kalmius w kierunku Jekaterynosławia do Elenowki. Pracując w upale w stepie marzył o prowadzeniu podobnych badań w Polsce. Z Elenowki udał się w kierunku Aleksandrowska (Zaporoże), gdzie dotarł pod koniec lipca. W połowie sierpnia ruszył na zachód do Nikopola na spotkanie z Aleksandrem Polem, z którym miał kontynuować badania w stronę Krzywego Rogu i pokazać te tereny zaproszonym przez Pola Francuzom.

Po zakończeniu badań w okolicach Krzywego Rogu, w połowie września udał się Stanisław Kontkiewicz w towarzystwie kolegi, Zołotariowa, z prywatnym zleceniem na Kaukaz. W jego ramach prowadzili badania w okolicach Batumi. Stanisław skorzystał też z okazji, żeby obejrzeć pokłady węgla kamiennego w okolicach Kutaisi. Razem z kolegą udali się do Baku, gdzie jego ojciec gen. W. Zołotariow był właścicielem szybów naftowych.

Na przełomie 1879/80 roku Stanisław Kontkiewicz uczestniczył w VI Ogólnorosyjskim Zjeździe Naturalistów w Petersburgu. Wzięło w nim udział ok. 1000 osób, w tym kilkadziesiąt kobiet. Był na nim obecny Dmitrij Mendelejew, szanowany już chemik. Na Stanisławie duże wrażenie zrobił wykład brytyjskiego fizyka Johna Tyndala. Stanisław wystąpił przed setką geologów z różnych ośrodków i przedstawił wyniki swoich badań Krzywego Rogu. Jak pisał do rodziców, w pierwszej chwili duże grono słuchaczy, wśród których było wielu profesorów, zrobiło na nim wrażenie (miał wtedy dopiero31 lat), ale kiedy wstał, trema zniknęła.

Po wielomiesięcznych staraniach udało się Stanisławowi Kontkiewiczowi uzyskać w 1880 r. z Departamentu Górnictwa zlecenie do Królestwa Polskiego. Został on wysłany na 6 miesięcy z poleceniem zbadania budowy geologicznej w Guberniach Kieleckiej i Radomskiej w celu ustalenia szans na odkrycie złóż soli kamiennej i ropy naftowej. Badania te powierzono trójce geologów. Mieli je prowadzić przybyli z Petersburga Stanisław Kontkiewicz i Aleksander Michalski, oraz Wincenty Kosiński, wieloletni zawiadowca kopalń galmanu i rud żelaza okręgu zachodniego, rezydujący w Dąbrowie. Ostatecznie Stanisław Kontkiewicz dotarł do Królestwa w drugiej połowie maja 1880 r. Przed przystąpieniem do badań, Stanisław Kontkiewicz i Aleksander Michalski wybrali się do Galicji obejrzeć kopalnie soli w Wieliczce i Bochni. Po naradzie całej trójki podzielili zadania, Stanisław prowadził badania na wschód od rzeki Nidy, Aleksander Michalski na zachód, a Wincenty Kosiński co jakiś czas dojeżdżał do każdego z nich. Na terenie Ponidzia Stanisław Kontkiewicz prowadził również badania geologiczne mające związek ze słynnymi w tym czasie wyciekami „oleju skalnego” w okolicy Wójczy, wykazując, że w tym rejonie występują jedynie niewielkie ilości ropy nie mające znaczenia gospodarczego.

Jeszcze przed wyjazdem na badania w Królestwie Polskim Stanisław Kontkiewicz zabiegał o wyjazd zagranicę. Zależało mu na pogłębieniu wiedzy geologicznej na uczelni znajdującej się poza carską Rosją. Jesienią Stanisław Kontkiewicz został wysłany do Austrii i Prus na półtora miesiąca, aby zaznajomił się z kolekcjami geologicznym zgromadzonymi w muzeach wiedeńskim i wrocławskim, w celu opracowania zebranych przez niego materiałów naukowych podczas badań prowadzonych w Guberniach Radomskiej i Kieleckiej. W połowie listopada Stanisław Kontkiewicz razem z Aleksandrem Michalskim dotarli do Wrocławia, mając ze sobą list polecający od Wincentego Kosińskiego.  Tam, na Uniwersytecie, spotkali się z ogromną życzliwością prof. Ferdinanda Roemera, który dał im do dyspozycji „swoje zbiory, swoją bibliotekę i obiecał pomoc przy pracy”. Prof. Roemer doradził im również kilkudniowy wyjazd do Berlina i zapoznania się ze zbiorami Uniwersytetu Berlińskiego. Dał im list polecający do tamtejszego znakomitego geologa i paleontologa, dyrektora zbiorów geologicznych Heinricha Beyricha.

Zanim Stanisław Kontkiewicz opuścił Wrocław otrzymał z Departamentu Górnictwa zlecenia obejrzenia po powrocie z zagranicy, w celu opracowania zgromadzonych materiałów naukowych, kolekcji geologa Zejsznera przechowywanej w Warszawie, ograniczając czas pobytu w Warszawie do jednego miesiąca. Pobyt w Prusach trwał nieco ponad miesiąc. Dopiero po Nowym Roku Stanisław Kontkiewicz udał się do Wiednia, gdzie spędził około miesiąca. Poznał tam nieco młodszych od siebie geologów Władysława Szajnochę i Emila Dunikowskiego. W drodze do Wiednia wstąpił do Krakowa, by zapoznać się z tamtejszymi zbiorami geologicznymi.

Departament Górnictwa odnotował, że 21 stycznia/2 lutego 1881 r. Stanisław Kontkiewicz został wybrany na członka korespondenta Cesarsko-Królewskiego Towarzystwa Geologicznego w Wiedniu. Było to dzień po odczycie wygłoszonym tam przez niego. Wracając z Wiednia, Stanisław zatrzymał się w Warszawie, by obejrzeć kolekcję Zejsznera.

Od czasu pobytu w Warszawie Stanisław Kontkiewicz zabiegał o ponowne skierowanie na badania geologiczne w Polsce. W kwietniu 1881 r., zanim dostał odpowiedź z Departamentu Górniczego, doszło w Petersburgu do jego spotkania z Aleksandrem Polem, który właśnie przystępował, jako jeden z akcjonariuszy francuskiego towarzystwa, nowego właściciela złóż koło Krzywego Rogu, do przygotowania eksploatacji złóż badanych i bardzo dokładnie opisanych przez Stanisława Kontkiewicza. Aleksander Pol zaproponował Stanisławowi Kontkiewiczowi współpracę, jednocześnie dziękując mu za wcześniejsze wsparcie akcjami towarzystwa. Pod koniec maja Departament Górniczy postanowił wysłać Stanisława Kontkiewicza do Polski na badania na trasie planowanej kolei Iwangorodzko-Dąbrowskiej, przeznaczając na te badania kwotę niższą niż w poprzednim roku, tłumacząc to brakiem pieniędzy.

W tym samym czasie francuskie Societe miniere et industrielle zaproponowało Stanisławowi Kontkiewiczowi pracę w Krzywym Rogu, doceniając jego analizy, opis, mapy i przekroje krzyworożskich złóż. Od 4 czerwca 1881 r. Stanisław Kontkiewicz rozpoczął pracę dla tego Towarzystwa. Pod koniec czerwca dotarł do Krzywego Rogu  jako ingénieur en chef (naczelny inżynier) powstającej kopalni. Jednak formalnie nadal podlegał Departamentowi Górnictwa – w październiku został odkomenderowany do utworzonego specjalnie przez Francuzów Societe anonyme des minerais de fer de Krivoi Rog (Towarzystwa Akcyjnego Krzyworożskich Rud Żelaza) z pozostawieniem go w dyspozycji Głównego Zarządu Górniczego.

Pod koniec lutego 1882 r. udał się Stanisław Kontkiewicz przez Paryż do Algieru na dwa miesiące, by tam, w miejscowościach Mokta el-Hadid i Benisaf, zapoznać się z pracą kopalń rud żelaza będących własnością Francuskiego Towarzystwa Przemysłowego i sposobem zarządzania nimi. Po powrocie z Algieru 27 czerwca 1882 r. w Warszawie w Parafii Wszystkich Świętych Stanisław zawarł związek małżeński z warszawianką Małgorzatą Jadwigą Jaroszewicz.

Po ślubie oboje udali się do Krzywego Rogu. Stanisław na miejscu wykonał szereg dodatkowych dokładniejszych badań wielkości i rozłożenia pokładów rudy żelaza w okolicy Krzywego Rogu, oraz dodatkowe analizy chemiczne, co zostało wykorzystane do zaplanowania miejsc wydobycia. W tym czasie budowano kolej do Krzywego Rogu, od otwarcia której uzależnione było rozpoczęcie eksploatacji złóż. We wrześniu 1883 r. kopalnia miała już zgromadzony zapas rudy, który czekał na wysyłkę do fabryki nad Donem. Stanisław Kontkiewicz, będąc dyrektorem kopalni w Krzywym Rogu, otrzymywał z Towarzystwa Mineralogicznego w Petersburgu zlecenia na badania geologiczne w sąsiedztwie kopalni. W październiku 1883 r. wziął udział w zjeździe rosyjskich przemysłowców górniczych w Charkowie.

Wiosną 1884 r. Stanisław Kontkiewicz przebywał w Warszawie, gdzie na spotkaniu zorganizowanym przez warszawskich techników, z udziałem przemysłowców, miał odczyt dla setki polskich słuchaczy o bogactwach południowej Rosji. To spotkanie zaowocowało potem wizytą Wilhelma Raua w Krzywym Rogu. Po urodzinach pierwszego syna Stanisław Kontkiewicz zaczął intensywne starania o pracę w Królestwie Polskim. Na początku 1884 r. pojawiły się propozycje stanowisk dla niego w Suchedniowie i w Dąbrowie. Kolejne propozycje otrzymał na początku 1885 r. Stanisław Kontkiewicz dostał wiele listów z Dąbrowy, w których namawiano go do przyjazdu.

W 1885 r. Departament Górniczy przymierzał się do utworzenia w 1886 r. Szkoły Górniczej w Dąbrowie, zaproponowano wtedy Hieronimowi Kondratowiczowi objęcie stanowiska inspektora tej szkoły Górniczej. Jednak Hieronim Kondratowicz odmówił i zarekomendował Departamentowi Górniczemu na tę pozycję swojego brata ciotecznego Stanisława Kontkiewicza. Departament przyjął ją, jednak całą sprawę zatrzymał warszawski Generał Gubernator Józef Hurko, który w żadnym wypadku nie godził się na Polaka na stanowisku dyrektora szkoły.

W kwietniu 1886 r. powrót Stanisława Kontkiewicza do Polski stał się realny. Otrzymał z Departamentu Górnictwa wiadomość, że może dostać stanowisko w Dąbrowie podobne do tego w Krzywym Rogu. Zaproponowano mu stanowisko dyrektora kopalń węgla należących do wiedeńskiego Länderbanku. Jednocześnie poinformowano go, że będzie mógł zostać nauczycielem w szkole, która zostanie otwarta w Dąbrowie. Na przełomie sierpnia i września 1886 r. Stanisław Kontkiewicz opuścił Krzywy Róg, drogą przez Odessę, gdzie odwiedził Hieronima Kondratowicza i udał się do Królestwa. Wcześniej przekazał kopalnię swojemu następcy, Marcinowi Szymanowskiemu, stryjowi przyszłego kompozytora Karola Szymanowskiego.

 

Zagłębie Dąbrowskie
1886-1905