Tajemnicze zdjęcie w starym rodzinnym albumie – Mysterious photo in the old family album

Zdjęcie z rodzinnego albumu

Jakiś czas temu w jednym z zachowanych rodzinnych albumów trafiliśmy na zdjęcie, które nas zaintrygowało. Przedstawiało ono przystrojony uroczyście wjazd do tunelu i u jego wlotu pociąg z drewnianymi rusztowaniami. Dlaczego Stanisław Kontkiewicz zamieścił takie zdjęcie w swoim albumie? Przy wlocie tunelu figuruje data 1884. W tym czasie Stanisław od kilku lat był dyrektorem kopalni rudy żelaza w Krzywym Rogu.

Stosunkowo szybko udało nam się ustalić, że widoczny na zdjęciu tunel powstał w okolicy Miechowa na trasie ukończonej właśnie w 1884 r. drogi żelaznej Iwangorodzko-Dąbrowskiej (Dęblińsko-Dąbrowskiej).

Zainteresowani tunelem i całą drogą szukaliśmy dalej. W liście z 13 lutego 1885 r. Stanisław pisał do rodziców, że czytał w gazetach o uroczystym otwarciu „kolei, która nareszcie Radom połączyła ze światem”. Do tego momentu, jadąc w odwiedziny do rodziców, drogę Warszawa-Radom musiał pokonywać dyliżansem.

Trafiliśmy na ciekawą publikację, która pojawiła się wkrótce po uruchomieniu tej trasy kolejowej „Opis drogi żelaznej Iwangorodzko-Dąbrowskiej” Stanisława Sienickiego z 1885 r., dostępną pod linkiem.

Projekt fasady tunelu, źródło: Archiwum Państwowe w Warszawie.

Na odcinku między Kielcami, a tunelem koło Miechowa prowadziła roboty firma szwagra Stanisława, Antoniego Praussa. Budowa samego tunelu była wyłączona z przetargów, ponieważ tunel był elementem strategicznym i za jego budowę odpowiadała jednostka rządowa. Bogata dokumentacja dotycząca „Iwangorodzko-Dąbrowskiej drogi żelaznej” zachowała się w filii Archiwum Państwowego w Warszawie.

O zaangażowaniu emocjonalnym Stanisława Kontkiewicza w budowę tej drogi żelaznej najlepiej świadczy jego artykuł, który został zamieszczony w „Kurjerze Warszawskim” z 12 lutego 1881 r.[1] Pisał go z pozycji doświadczonego specjalisty. Miał ukończone na Politechnice Ryskiej studia z zakresu budowy dróg i dróg żelaznych. Przez blisko trzy lata, jako inżynier budownictwa, pracował przy budowie kolei w okolicach Rygi i Homla. Wtedy już docenił znaczenie badań geologicznych na trasie prowadzonej budowy. Po ukończeniu studiów geologiczno-górniczych w Instytucie Górnictwa w Petersburgu, przez dwa lata prowadził badania na trasie budowy kolei na Uralu.

Z drugiej strony, latem i na początku jesieni 1880 r. Stanisław Kontkiewicz, razem z Aleksandrem Michalskim, prowadził badania geologiczne na terenie Kielecczyzny. Ich przełożonym z ramienia Departamentu Górniczego był Wincenty Kosiński z Dąbrowy Górniczej. Potem obaj, Stanisław Kontkiewicz i Aleksander Michalski, udali się na Uniwersytet we Wrocławiu do prof. Ferdinanda Roemera, gdzie znajdowały się materiały dotyczące wcześniejszych badań geologicznych prowadzonych na terenie Polski. W tej sytuacji Stanisław zdawał sobie doskonale sprawę, na jakie problemy mogą natrafić budowniczowie planowanej trasy kolejowej. W czasie, kiedy powstał artykuł, przebywał on w Warszawie, gdzie prowadził analizy zebranych minerałów i pisał sprawozdanie z badań dla Departamentu Górnictwa w Petersburgu. Jednocześnie podejmował starania o przyznanie mu przez Departament funduszy na kolejne badania na terenie Polski. Niestety dla niego Departament Górnictwa długo zwlekał z decyzją i ostatecznie na badania w Polsce przeznaczył znacznie zaniżone środki. Stanisław w tym czasie otrzymał zdecydowanie korzystniejszą ofertę pokierowania pierwszą kopalnią rudy żelaza w Krzywym Rogu. Zwrócono się do niego z taką propozycją, ponieważ mapy złóż rudy żelaza w tamtym rejonie, wykonane właśnie przez Stanisława Kontkiewicza, były podstawą do podjęcia ich eksploatacji. Tym samym nie było jeszcze wtedy dane Stanisławowi wrócić na stałe do kraju.

A oto i sam artykuł (zachowaliśmy oryginalną pisownię z „Kurjera Warszawskiego”):

Kolej żelazna iwangorodzko-dąbrowska i badania geologiczne

Budowa drogi iwangorodzko-dąbrowskiej jest już rzeczą niedalekiej przyszłości.
Droga ta, jak wiadomo przetnie Wisłę pod Iwangorodem i dalej pójdzie na Radom, Kielce, Jędrze­jów, Miechów i Wolbrom do Łaz lub Dąbrowy, dla połączenia z drogą warszawsko-wiedeńską.
Będzie to pierwsza w naszym kraju kolej żelazna, która przetnie jedyne u nas pasmo gór, niewysokich wprawdzie, ale zawsze dość znacznych, których najwyższym punktem jest góra Łysica, wzniesiona prawie na 2,000 stóp nad poziom morza, a na 1,200 nad średnią wysokość przylegających z południa i pół­nocy części kraju.
Bez wątpienia przy budowie tej drogi, większe, aniżeli przy poprzednich nastręczą się trudności, i dlatego też sądzimy, że dokładne poznanie własności ziemi wzdłuż tej nowej linii—jest dla konstruktorów przyszłych robót, rzeczą niemałej wagi.
Nie wątpimy, że inżynierowie, którzy prowadzili poszukiwania, zwracali baczną uwagę na skład gruntu, że przy ostatecznych studjach skład ten jeszcze dokładniej zbadanym zostanie, pytamy się jednak, czy nie byłoby właściwem zasięgnąć rady i pomocy u ludzi, specjalnie badaniom ziemi się zajmujących t. j. geologów.
Rzecz ta dałaby się tem łatwiej wykonać, że de­partament górniczy w Petersburgu zwykłe wysyła ze swej strony geologów dla badań wzdłuż budujących się kolei żelaznych i wyśle ich do naszego kraju, skoro tylko budowa kolei iwangorodzko-dąbrowskiej się rozpocznie.
Geologowie ci, zarazem inżynierowie górniczy, przybywają zwykle już wtedy, kiedy roboty około budowy drogi są w pełnym rozwoju.
Oglądają oni wszystkie przecięcia ziemi, jakie się tam wykonywają i zapomocą ich dopełniają znako­micie znajomości budowy geologicznej tej części kraju, a często odkrywają nowe, nieznane przedtem pokłady użytecznych ciał kopalnych, których bez ich pomocy, możeby wcale nie spostrzeżono.
Dla samej jednakże kolei przybywają oni zwykle trochę za późno, aby mogli oddać jej takie usługi, jakieby oddali, gdyby zbadanie geologiczne linii było przeprowadzonem przed rozpoczęciem budowy.
Jakież to usługi? spyta zapewne niejeden z techni­ków, przywykły od wielu lat obchodzić się bez po­mocy geologów.
Oto one.
Przedewszystkiem geolog jest w stanie w wielu razach przewidzieć jakie trudności przedstawią znaczniejsze roboty ziemne: głębokie przekopy, fundamenty mostów, nie mówiąc już o tunelach, stanowią­cych przejście do robót czysto górniczych, w zupeł­ności zależnych od geologii.
Wiadomo z doświadczenia, że powierzchowne, wi­doczne warstwy ziemi często znacznie różnią się od tych, jakie leżą głębiej, a z których rozkładu powstały.
Geolog znający dokładnie proces wietrzenia skał*) może często powiedzieć, jakie własności posiada i ta skała, która zalega głębiej pod powierzchnią i jakie trudności napotkają roboty w niej prowadzone.
Prócz tego może on w wielu razach zbadać i we­wnętrzną budowę tych skał; przekonać się czy są one uwarstwowane, czy nie, czy warstwy ich leżą poziomo, czy są nachylone, czy przepuszczają wodę, czy nie i t. d.; jednem słowem — rozwiąże wiele py­tań, mających bez wątpienia wpływ na sposób prowadzenia robót.
Drugiem, niemniej ważnem pytaniem jest: gdzie i jak szukać materjałów budowlanych, a znalezione ocenić należycie na zasadzie ich składu mineralogi­cznego.
Na tym punkcie zapewne większość techników z nami się zgodzi i przyzna, że geolog, który przeszedł okolicę wzdłuż i wszerz kilkanaście razy i każdemu prawie kamieniowi się przypatrzył, lepsze może dać w tym względzie wskazówki, aniżeli oni sami, przeważnie pomiarami i rozwiązaniem technicznych trudności zajęci.
Nakoniec ocenienie dobroci materjałów, ich chemiczne i fizyczne próby, są także przeważnie zadaniem geologa-górnika.
Trzecią niemniej ważną przy budowie kolei żelaznej kwestją jest woda, czy to w charakterze nieprzyjaciela przeszkadzającego robotom, czy też niezbędnego pomocnika przy samych robotach i później przy eksploatacji drogi.
I pod tym także względem geolog, który studjował krążenie wód podziemnych w całej okolicy może dać wskazówki najwięcej wiary godne. ‘ ’
Podobnych przykładów moglibyśmy jeszcze wiele przytoczyć, ale sądzimy że i te wystarczą, aby ka­żdego dobrze myślącego inżeniera i przedsiębiorcę przekonać że dokładane zbadanie geologiczne kraju wzdłuż mającej się budować kolei żelaznej jest rzeczą bardzo pożyteczną, które nietylko od wielu strat uchronić, ale nawet i znaczne oszczędności w robotach przynieść może.
W zachodniej Europie zdanie to powszechnie jest uznanem i geologowie bywają tam wzywani do wszystkich ważniejszych robót technicznych, które z ziemią mają do czynienia: pochlebiamy sobie, że i u nas rzecz ta niedługo nastąpi.
Gdyby nawet i dzisiaj inżynierowie, projektujący kolej żelazną o której mowa, zechcieli skorzystać z tych samych, jakich dostarczyły dawniejsze badania geologiczne, z istniejących już kart geologicznych i nakoniec z doświadczenia geologów znających południową część naszego kraju, otrzymaliby zapewne odpowiedzi mające dla nich pewną wartość praktyczną.
W bieżącym roku rządowe poszukiwania geologiczne będą się prawdopodobnie prowadziły w górach kieleckich, w celu zbadania tamtejszych bo­gactw mineralnych, szczególniej pokładów rud ołowianych i miedzianych, z których przodkowie nasi o wiele lepiej niż my korzystali.
Kiedy, z przeprowadzeniem kolei, kraj ten pozy­ska punkt wyjścia dla swych produktów, zjawią się zapewne i kapitały, które tamtejsze górnictwo nanowo ożywią.
Bardzo ważną więc jest rzeczą wiedzieć naprzód gdzie i jak kopać potrzeba, aby mieć największą pewność powodzenia.
Projektowane badania geologiczne rozstrzygnąwszy to pytanie przyjdą przyszłym przedsiębiorcom w tym względzie z pomocą.
Życzyćby należało, aby ci panowie, którzy mają być kierownikami budowy kolei iwangrodzko-dąbrowskicj, skorzystali z pobytu geologów rządowych w naszym kraju jeszcze przyszłej wiosny i do zbadania całej linji, w swoim własnym interesie i w interesie kraju się przyczynili.
Stanisław Kontkiewicz

(*)Wyrazem skała oznaczamy ta nie osobno sterczące kamienne urwisko, ale w ogóle każdą, masę mineralną, twar­dą lub miękką, biorącą znaczny udział w budowie ziemi t. j. to, co po niemiecku nazywa się Gebirgsart.

***

[1] Dwa dni wcześniej, 10 lutego 1881 r. Stanisław pisał do rodziców, że od dwóch dni jest w Warszawie i zostanie tu do początku marca. Zatrzymał się w domu Chałubińskiego. W liście wspomniał m.in. „zamierzam także napisać kilka artykulików do gazet o potrzebie i korzyściach badań geologicznych”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s