Lata I wojny i upaństwowienie Gimnazjum im. Staszica. – First World War years and nationalization of Staszic Gymnasium.

Fasada gmachu Gimnazjum im. Staszica przy ul. Polnej 60 (obecnie ul. Noakowskiego 6)

(Artykuł jest kontynuacją wcześniejszego wpisu o powstaniu i pierwszych latach Szkoły im. Staszica.)

28 lipca 1914 r. wybuchła I wojna światowa. Dla uczniów szkoły był to czas wakacji i wielu z nich wypoczywało poza miastem na letniskach w kraju lub za granicą. Działania wojenne spowodowały prawie natychmiast utrudnienia w komunikacji i powrotach do Warszawy. W związku z tym, kiedy 5 września rozpoczął się rok szkolny, w szkole stawiła się zaledwie połowa uczniów. Podobne problemy dotknęły również nauczycieli, a dodatkowo dwaj z nich: dyrektor szkoły Zdzisław Rudzki i nauczyciel gimnastyki Bolesław Sosiński, zostali zmobilizowani jako rezerwiści. Mimo to zajęcia rozpoczęto normalnie, z konieczności rezygnując z gimnastyki. Na miejsce Zdzisława Rudzkiego powołano nowego dyrektora – pełniącego również obowiązki nauczyciela matematyki i kosmografii Władysława Sawickiego, który jednak po niecałych trzech miesiącach musiał ustąpić ze względu na stan zdrowia i do szkoły powrócił na swoje dawne stanowisko Jan Zydler. Uczniowie powoli wracali do szkoły, dochodzili też nowi – głównie opuszczający masowo państwowe szkoły rosyjskie i z pozamykanych szkół na prowincji – i w połowie roku szkolnego stan uczniów wrócił w zasadzie do tego z lat poprzednich. W szkole uczyło się 275 uczniów.

Trudne warunki ekonomiczne panujące w kraju spowodowały, że Rada Opiekuńcza (której przewodniczącym był Stanisław Kontkiewicz) postanowiła przyjmować opłaty za naukę w szkole w miesięcznych ratach, ale i te wpływały nieregularnie. W tej sytuacji bardzo zmniejszonego przychodu szkoły nauczyciele zgodzili się na pobieranie miesięcznie od początku roku szkolnego tylko zaliczki w wysokości połowy pensji, zaś pozostałe pieniądze miały zostać im wypłacone, gdy sytuacja finansowa ulegnie poprawie. Decyzja ta, w połączeniu z ofiarami „Przyjaciół Szkoły im. Staszica”, dzierżawą sal szkolnych Towarzystwu Kursów Naukowych i niewielką dotacją, również mającego problemy finansowe, Stowarzyszenia Techników pozwoliły Radzie Opiekuńczej domknąć budżet.

Władze rosyjskie zaczęły w tym czasie wykonywać drobne gesty w stronę Polaków. Jednym z nich było nadawanie pewnych ograniczonych praw polskim szkołom, zrównujących je w niektórych kwestiach ze szkołami państwowymi.

W styczniu 1915 r. na mocy reskryptu naczelnego wodza armii rosyjskiej Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza, absolwenci polskich szkół 7- i 8-klasowych uzyskali prawa związane ze służbą wojskową przysługujące do tej pory wyłącznie absolwentom szkół państwowych. Natomiast w kwietniu 1915 r. na mocy rozporządzenia Ministra Oświaty Publicznej, uczniowie ostatnich klas polskich szkół średnich szkół mogli przystępować do końcowych egzaminów przeprowadzanych w obecności delegatów szkolnych władz państwowych. Zdanie tych egzaminów dawało im prawo wstępu do wyższych uczelni w Państwie Rosyjskim (wcześniej ukończenie polskiej szkoły było uznawane wyłącznie przez wyższe uczelnie za granicą). Po raz pierwszy w historii szkoły egzaminy w tej formie zdało w 1915 r. siedemnastu uczniów klasy 7.

Tak Rada Pedagogiczna podsumowała w swoim sprawozdaniu miniony rok szkolny:

W ten sposób niezwykły rok szkolny dobiegł swego końca. Rozpoczęty w chwili, kiedy kraj cały raptownie stanął w płomieniach wielkiej pożogi, trwał przy odgłosie strzałów i huku armatnim, jednak trwał bez przerwy. A pokolenie obecne wspominać nieraz będzie, jak to przy wybuchu bomb można było z całym spokojem i zainteresowaniem słuchać lekcyi, a przy jęku armat – rozwiązywać zagadnienia matematyczne. Niech te chwile dają świadectwo potędze nauki i wielkiemu dla młodzieży moralnemu znaczeniu szkoły!

Rosjanie ewakuowali się z Warszawy 4 sierpnia 1915 r. Dzień później do miasta wkroczyli Niemcy. Tego samego dnia – 5 sierpnia 1915 r. – Komitet Obywatelski stołecznego miasta Warszawy (działający już od 1 sierpnia 1914 r.) postanowił powołać do życia kolejny swój wydział, który miał zająć się całokształtem spraw oraz potrzeb szkolnych i oświatowych w Warszawie. Wydział Oświecenia stopniowo przejął kompetencje i funkcje Komisji Opieki nad Dziećmi i Opieki nad Młodzieżą przy Komitecie Obywatelskim m. Warszawy oraz Komisji Szkół Wyższych przy Towarzystwie Kursów Naukowych. Wśród siedmiu jego sekcji była m. in. sekcja szkół średnich, której referentem został Jan Zydler (od 1 grudnia 1914 r. będący ponownie, po półtorarocznej przerwie, dyrektorem Szkoły Realnej im. Staszica).

W parę dni po zajęciu Warszawy przez wojsko niemieckie, zebrała się również na swoim posiedzeniu Rada Opiekuńcza Szkoły im. Staszica i zadecydowała w zaistniałych warunkach należy w pierwszej kolejności przekształcić szkołę z dotychczasowej 7-klasowej szkoły realnej, na 8-klasowe gimnazjum.

Dlaczego wydawało się to takie pilne?

W 1914 r. w Towarzystwie Kursów Naukowych odżyły pomysły jeszcze z 1906 r. o utworzeniu w Warszawie polskich uczelni: politechniki i uniwersytetu. Zamierzenia te trafiły w tamtym czasie na zdecydowany opór władz rosyjskich i zdecydowano, że „o ile [w przyszłości] znajdzie się odpowiedni materjał lub zajdą okoliczności, mogące wywrzeć wpływ na przedsięwzięty zamiar, to każdy z członków winien zwrócić się do Przewodniczącego Zarządu T. K. N. o zwołanie komisji [w sprawie utworzenia obu tych uczelni]”. Osiem lat później, gdy po wybuchu wojny, w sierpniu 1914 r. ukazała się odezwa do Polaków naczelnego wodza armii rosyjskiej, Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza, obiecująca zjednoczenie ziem polskich i nadanie im autonomii uznano, że okoliczności takie zaszły i do Zarządu T. K. N. wpłynął znowu projekt Rady Naukowej Ogólnej Towarzystwa, aby utworzyć komisję mającą na celu przeprowadzenie prac przygotowawczych do urządzenia szkół wyższych na ziemiach polskich, złożoną z członków Zarządu T. K. N., przedstawicieli wszystkich Wydziałów uczelni T. K. N., przedstawicieli różnych instytucji naukowych i społecznych oraz osób, pracujących na polu pedagogicznym. 9 grudnia 1914 r. Zarząd Towarzystwa (którego prezesem był Piotr Drzewiecki, a wiceprezesem Stanisław Kontkiewicz) zaakceptował pomysł powstania Komisji Szkół Wyższych, a następnie w styczniu 1915 r. poparły go wszystkie Wydziały T. K. N. i zaproszone w tym celu organizacje: Towarzystwo Naukowe Warszawskie, Towarzystwo Popierania Pracy Społecznej, Towarzystwo Ogrodnicze, Stowarzyszenie Techników, Koło Chemików, Kursy Przemysłowo-Rolnicze, Kursy Handlowe im. Zielińskiego, Koło Matematyczno-Fizyczne, Towarzystwo Weterynarskie Warszawskie, Wydział Leśny Centralnego Towarzystwa Rolniczego, Towarzystwo Farmaceutyczne, Towarzystwo Prawników, Towarzystwo Lekarskie i inne. Zostało postanowione, że Komisja ma zająć się stworzeniem projektu i zasad, na jakich powinny działać w przyszłości wyższe uczelnie w Polsce. 21 stycznia 1915 r. Zebranie Ogólne T. K. N. na swoim posiedzeniu udzieliło poparcia tej Komisji Szkół Wyższych. Została ona podzielona na sześć Sekcji: ogólną, uniwersytecką, politechniczną, rolniczą, handlową i sztuk pięknych. W pracach Komisji brało udział ok. 150 osób (był wśród nich również Stanisław Kontkiewicz, który przewodniczył podsekcji górniczo-hutniczej w sekcji politechnicznej – podsekcja ta miała na celu opracowanie programu przyszłych studiów w obu tych dziedzinach).

Koniec prac Komisji zbiegł się w czasie w wycofaniem się Rosjan z Warszawy. Po wkroczeniu Niemców do Warszawy, tolerowany przez nich początkowo Komitet Obywatelski stołecznego miasta Warszawy wystosował do Komisji Szkół Wyższych pismo:

Do Komisji Szkół Wyższych przy T. K. N.
Komitet Obywatelski m. Warszawy niniejszym zawiadamia W. Panów, że gmachy uniwersytetu i politechniki pozostawione są do dyspozycji W. Panów w celu rozpoczęcia normalnych wykładów uniwersyteckich i politechnicznych„.

We współpracy z Wydziałem Oświecenia Komitetu Obywatelskiego zostały w pilnym trybie opracowane niezbędne dokumenty i z aprobatą okupacyjnych władz niemieckich Politechnika Warszawska i Uniwersytet Warszawski rozpoczęły działalność 15 listopada 1915 r.

W projekcie Komisji Szkół Wyższych założono, że o wstęp na uczelnie mogą się ubiegać wyłącznie maturzyści ze szkół 8-klasowych. O tych przyszłych wymaganiach wiedzieli już bardzo dobrze w sierpniu 1915 r. Piotr Drzewiecki i Stanisław Kontkiewicz (byli prezesem i wiceprezesem Towarzystwa Kursów Naukowych, a ponadto Stanisław Kontkiewicz był przewodniczącym podsekcji górniczo-hutniczej w sekcji politechnicznej Komisji Szkół Wyższych). Rada Opiekuńcza Szkoły im. Staszica, której obaj byli członkami (a Stanisław Kontkiewicz też jej przewodniczącym) dysponując tymi wiadomościami, już na początku tego miesiąca stworzyła projekt przekształcenia szkoły w 8-klasowe gimnazjum realne. Ostatecznie jednak Politechnika Warszawska i Uniwersytet Warszawski postanowiły w drodze wyjątku początkowo przyjmować na studia również absolwentów 7-klasowych szkół realnych i realizacja projektu Rady Opiekuńczej została odłożona na kolejny rok szkolny.

Wydział Oświecenia polecił szkole rozpoczęcie zajęć w normalnym terminie. Dokonano w związku z tym najniezbędniejszych zmian w programie szkolnym, zwiększając ilość zajęć z języka polskiego i wprowadzając historię Polski. Zajęcia szkolne rozpoczęły się 6 września 1915 r. Podobnie jak miało to miejsce w poprzednim roku sytuacja w kraju spowodowała duże zmiany w składzie uczniowskim. Wielu dawnych uczniów wyjechało za granicę, a ich miejsce znowu zajęli kolejni byli uczniowie rosyjskich szkół państwowych i przyjezdni spoza Warszawy, z miejsc gdzie szkolnictwo nie zdążyło się jeszcze zorganizować. Wymianie uległo ok. 40% całego stanu uczniowskiego.

Główny przychód szkoły stanowiły opłaty wnoszone przez uczniów w wysokości ok. 35 000 rubli, zaś największe wydatki stanowiły pensje nauczycieli w wysokości prawie 26 000 rubli i najem domu, w którym mieściła się szkoła – 9 000 rubli. Pozostałe bieżące wydatki były pokrywane dzięki wynajmowaniu sal szkoły w godzinach popołudniowych Towarzystwu Kursów Naukowych, ze składek ofiarodawców prywatnych – Przyjaciół Szkoły im. Staszica, zasiłkowi od Stowarzyszenia Techników i ofiar dobrowolnych składanych przez członków Stowarzyszenia Techników („dodatek szkolny” w wysokości pół rubla do składek członkowskich). Te dwa ostatnie źródła dodatkowego przychodu szkoły spadły jednak bardzo zauważalnie w porównaniu z poprzednimi latami, gdyż prawie połowa członków Stowarzyszenia Techników w chwili rozpoczęcia wojny przebywała poza Warszawą i ze względu na działania wojenne nie mogła do niej wrócić. Ogólnie jednak ten rok ten był pod względem finansowym znacznie korzystniejszy od poprzedniego i dzięki temu w pierwszej kolejności Rada Opiekuńcza mogła spłacić wszystkie zaległości w wynagrodzeniu nauczycieli z poprzedniego roku. Działające przy Radzie Opiekuńczej Towarzystwo Niesienia Pomocy Niezamożnym Uczniom udzieliło też zapomóg na opłacenie opłat wpisowych 70 osobom (z 310 ogółem uczących się w szkole).

Rada Opiekuńcza postanowiła powrócić do odłożonej w poprzednim roku swojej decyzji o przekształceniu szkoły w 8-klasowe gimnazjum realne. Dyrektor szkoły Jan Zydler przygotował odpowiedni projekt, który został następnie za zgodą władz zatwierdzony do realizacji w kolejnym roku szkolnym. W oparciu o zalecenia Wydziału Oświecenia, Rada Pedagogiczna opracowała program 8-klasowego gimnazjum, który miał być wprowadzony w kolejnym roku szkolnym po otwarciu klas ósmych. W programie tym zwiększono jeszcze bardziej ilość zajęć z języka polskiego i literatury polskiej oraz historii Polski. Dodano też obowiązkową naukę łaciny. Wszystkie te zmiany spowodowały, że znacznie poprawiono w nim proporcje nauk ścisłych i humanistycznych.

Klasę 7 w tym roku szkolnym ukończyło 15 uczniów, spośród których ośmiu wstąpiło na Politechnikę Warszawską, trzech do Wyższej Szkoły Rolniczej, a także trzech postanowiło kontynuować naukę w klasie 8-mej, aby móc studiować na Uniwersytecie Warszawskim.

Przez oba te lata szkolne trwała również w bardzo trudnych warunkach wojny, rozpoczęta tuż przed jej wybuchem budowa własnego gmachu szkoły, zaprojektowanego przez architektów Mariana Kontkiewicza i Stanisława Zaleskiego. O kolejnych jej etapach napisaliśmy w poprzednim wpisie. Dzięki olbrzymim staraniom Komitetu Budowy i Rady Opiekuńczej, i zaciągnięciu w Banku Handlowym kredytu w wysokości 60000 rubli, gmach został ukończony we wrześniu 1916 r. Dzięki temu, z nieznacznym tylko opóźnieniem, 6 września tego roku w już wykończonych salach przeprowadzono egzaminy wstępne dla nowych kandydatów, a 17 września, po dokonaniu cichego poświęcenia murów szkoły przez księdza prefekta w obecności przedstawicieli Rady Opiekuńczej, można było rozpocząć w nim nowy rok szkolny i normalne zajęcia.

Fragment planu gmachu Gimnazjum im. Staszica przy ul. Polnej 60 (obecnie ul. Noakowskiego 6), zaprojektowanego przez architektów Mariana Kontkiewicza i Stanisława Zaleskiego.

Wnętrze Gimnazjum im. Staszica. a) korytarz główny na 1 piętrze, b) sala do nauki fizyki i chemii, c) sala gimnastyczna.

W związku ze zbyt małą ilością kandydatów, klasy 8 nie zostały jeszcze w tym roku otwarte.

Od 1 kwietnia 1917 r. na polecenie władz niemieckich usunięto z programu szkolnego język rosyjski. Zlikwidowano także zajęcia z literatury, historii i geografii Rosji.

Rok ten był znowu bardzo trudny pod względem finansowym. Jeszcze w poprzednim roku szkolnym Rada Opiekuńcza wystąpiła do Wydziału Oświecenia o przyznanie zapomogi na rok 1916/17. Mimo, że Wydział Oświecenia został rozwiązany przez Niemców, sprawa została pozytywnie rozpatrzona przez Wydział Szkolny Zarządu m. War­szawy, który 1 maja 1916 r. przejął jego dotychczasowe kompetencje i szkoła otrzymała zapomogę w wysokości 5000 rubli. Stowarzyszenie Techników przekazało szkole zasiłek w wysokości 1500 rubli i zbliżona kwota wpłynęła od ofiarodawców indywidualnych. W sumie jednak wszystkie przychody z trudem pokrywały bieżące wydatki i w związku z tym pomimo rosnących kosztów utrzymania Rada Opiekuńcza musiała pozostawić na niezmienionym poziomie wynagrodzenia nauczycieli, z wyjątkiem pięciu osób, które obchodziły 10. rocznicę pracy w szkole. Aby częściowo zrekompensować to pozostałym, w sytuacji gdy zdobycie materiałów opałowych i produktów spożywczych było coraz trudniejsze, Rada postanowiła dokonywać ich zakupu hurtowo dla pracowników szkoły, którzy następnie spłacali ratami należności za nie.

Rada Pedagogiczna podsumowała ten rok szkolny w następując sposób:

Rok sprawozdawczy był trzecim z kolei rokiem strasznej wojny, a jeżeli wziąć pod uwagę bardzo trudne z różnych względów warunki, w jakich znajdować się obecnie jest zmuszona ludność w środowiskach wielkomiejskich, to należy z zadowoleniem stwierdzić, że bieg życia szkolnego w roku sprawozdawczym nie był zakłócany ani czynnikami zewnętrznymi, ani też jaskrawymi objawami zmniejszającej się wydajności pracy szkolnej. Postępy uczniów nie odbiegały rażąco od normy zwykłej, a zachowanie się i karność utrzymywały się w granicach normalnych i poważnych wykroczeń nie notowano.

W kolejnym roku szkolnym 1917/18, Rada Opiekuńcza oprócz pokrycia bieżących kosztów działalności szkoły, a w szczególności, spowodowanej postępującą drożyzną i olbrzymim wzrostem kosztów życia, konieczności podwyżki uposażeń nauczycieli, musiała sobie też poradzić ze znalezieniem źródeł dochodu na spłacenie długów związanych z wykończeniem gmachu szkoły. Już we wrześniu Rada Opiekuńcza zwróciła się do Departamentu Wyznań i Oświecenia Publicznego z obszernie umotywowanym podaniem o zasiłek 40 000 marek, dla pokrycia rocznego niedoboru. Dzięki tym staraniom Wydział Szkolny Magistratu m. st. Warszawy, który pierwotnie cofnął wszystkie zapomogi dla szkół średnich, przyznał jej ostatecznie zasiłek w wysokości 15 120 marek. Drugi zasiłek w wysokości 10 485 marek udało się Radzie Opiekuńczej uzyskać od Stowarzyszenia Techników. Od ofiarodawców indywidualnych otrzymano 5 520 marek. Ponownie wydzierżawiono też Towarzystwu Kursów Naukowych do użytkowania w godzinach wieczornych niektóre sale wykładowe, za sumę 6 000 marek. Wszystko to było jednak niewystarczające i w związku z tym Rada Opiekuńcza musiała sięgnąć po rozwiązanie, które stosowały już od dłuższego czasu inne szkoły i podnieść opłaty wpisowe dla uczniów starszych klas – od 5 wzwyż. Dochód z opłat wpisowych wyniósł w tym roku 78 019 marek. Pozwoliło to ostatecznie na pokrycie wszystkich bieżących wydatków szkoły, nie rozwiązało jednak problemu uregulowania długów związanych z budową szkoły.

W celu pomocy w pokryciu tych wydatków Stowarzyszenie Techników postanowiło ogłosić wśród członków, wewnętrzną pożyczkę oprocentowaną w wysokości 5%. Ze względu na bardzo ciężkie warunki w kraju, spotkała się ona jednak z ograniczonym odzewem – do czerwca 1918 r. udało się w ten sposób zgromadzić tylko 3 000 marek.

W tym czasie w Polsce, w coraz szybszym tempie, zaczęły następować zmiany przybliżające kraj do odzyskania niepodległości.

Stopniowo w polskie ręce zaczęły przechodzić poszczególne działy życia społecznego i ich administracja. Jednym z pierwszych była oświata. Pierwszym krokiem było, wspomniane wcześniej, wydanie zgody na otwarcie w 1915 r. Politechniki Warszawskiej i Uniwersytetu Warszawskiego. W październiku 1915 r. została powołany organ doradczy i opiniodawczy – Krajowa Rada Szkolna przy Zarządzie Cywilnym Generał-Gubernatorstwa Warszawskiego. 6 grudnia 1916 r. została utworzona Tymczasowa Rada Stanu, w której był Referat Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Po złożeniu mandatów przez członków tej Rady, 25 sierpnia 1917 r. została powołana Komisja Przejściowa Tymczasowej Rady Stanu, w której był Departament Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. 30 września 1917 r. została przekazana Komisji Przejściowej całość zarządu szkolnictwa w Królestwie Polskim. 27 października tego roku rozpoczęła rządy Rada Regencyjna, która 3 stycznia 1918 r. wydała Dekret o tymczasowej organizacji Władz Naczelnych w Królestwie Polskim. Powołano Ministerstwo Oświaty i Wyznań. W artykule 26 dekretu stwierdzono: „Do Ministra Oświaty i Wyznań należy zarząd szkolnictwa wszelkich stopni i typów, opieka nad nauką, literaturą i sztuką, nad archi­wami, bibliotekami publicznymi, czytelniami, muzeami i teatrami oraz wy­konywanie wszelkich praw i opieki Państwa w sprawach wyznaniowych”. Dekret został opublikowany 1 lutego 1918 r. w Dzienniku Praw Królestwa Polskiego i już 2 lutego pierwszy po latach polski rząd Jana Kucharzewskiego rząd przejął kompetencje Komisji Przejściowej Tymczasowej Rady Stanu. Ministerstwo Oświaty i Wyznań rozpoczęło pracę, i kontynuowało ją mimo częstych zmian kolejnych rządów.

Stowarzyszenie Techników i Rada Opiekuńcza Szkoły postanowiły wykorzystać fakt całkowitego przejścia zarządu szkolnictwa w ręce polskie i wystąpiły do nowo utworzonego Ministerstwa o rządową subwencję dla Gimnazjum. Ministerstwo zgodziło się wesprzeć finansowo szkołę, przy czym zaznaczono, że w kolejnych latach tego typu pomoc nie będzie możliwa. Jednocześnie poinformowało, że chciałoby upaństwowić kilka szkół, które dysponują własnymi gmachami i odpowiednią kadrą nauczycielską, a Gimnazjum im. Staszica spełnia te warunki. Ze względu na to, że Stowarzyszenie Techników od samego początku, gdy zaczęto jeszcze rozważać założenie szkoły, miało w planach przekazanie jej w przyszłości polskiemu rządowi, Rada Stowarzyszenia podjęła rozmowy z Ministerstwem. Uzgodniono, że ponieważ Ministerstwo nie miało jeszcze wtedy uprawnień do dokonania zakupu budynków, przejmie gmach szkolny w 3-letnią dzierżawę, płacąc rocznie Stowarzyszeniu Techników 40 000 marek. W momencie natomiast, gdy pozwolą na to warunki odkupi go. W celu zatwierdzenia tych warunków zwołano na 26 kwietnia 1918 r. Nadzwyczajne Walne Zebranie Stowarzyszenia Techników. Obradom przewodniczył Hieronim Kondratowicz. Walne Zebranie uchwaliło upaństwowienie Gimnazjum im. Staszica i upoważniło Radę Stowarzyszenia do przekazania Ministerstwu gmachu na powyższych warunkach.

Stosowną umowę przygotowali, ze strony Ministerstwa – Naczelnik Sekcji Szkolnictwa Średniego Tadeusz Łopuszański i Bogdan Nawroczyński, a ze strony Rady Stowarzyszenia Techników – wiceprezes Ignacy Bendetson i adwokat Jan Hebdzyński. Została ona podpisana 28 sierpnia 1918 r. przez Tadeusza Łopuszańskiego i Ignacego Bendetsona i od tego dnia szkoła, po prawie 13 latach funkcjonowania jako szkoła Stowarzyszenia Techników, stała się formalnie szkołą państwową.

2 września odbyła się w gmachu Gimnazjum symboliczna uroczystość przekazania szkoły Ministerstwu. Zabierając głos, prezes Stowarzyszenia Techników i członek Rady Opiekuńczej Szkoły – Piotr Drzewiecki powiedział:

W 1905 roku, w chwili, gdy z pomroku obejmującej kraj reakcyi wrogiego nam rządu, poczęły świtać nadzieje poprawy naszego bytu nagrodowego zjawiła się możność tworzenia placówek oświaty w języku ojczystym — Stowarzyszenie Techników w Warszawie, świadome doniosłości oświaty dla kraju naszego a solidarne w sprawach narodowych zainicyowało średnią szkołę polską i utworzyło ją w 150 letnią rocznicę urodzin wielkich cnót obywatela Staszica,  nadając szkole nazwę jego imienia.
Obowiązki, jakie Stowarzyszenie podjęło, były poważne i trudne, podjęto zaś je w nadziei, że nadejdzie wkrótce chwila gdy sprawę oświaty obejmą władze polskie a wtedy szkoła im przekazaną zostanie.
Przez 12 i pół lat przyczynialiśmy się wytrwale, ofiarnym czynem do podniesienia szkoły polskiej, dążąc pomimo przeszkód i przeciwności do tego, aby szkoła nasza godnie i pożytecznie spełniała swe obowiązki narodowe. Dla utrwalenia jej bytu i postawienia na stopie nowoczesnej, usilnym staraniem członków Stowarzyszenia Techników wzniesiono gmach niniejszy.
Dzisiaj nadeszła radosna dla nas chwila, ziściły się nasze zamiary i nadzieje u progu budowy państwa polskiego—szkołę przekazujemy narodowi, oddając ją polskiemu Ministerstwu Wyznań i Oświecenia Publicznego.
Chwila to doniosła i uroczysta; przejęcie przez państwo zabezpiecza w sposób zasadniczy i niezawodny byt szkoły i powtóre dlatego, ponieważ utrwala żywy pomnik, jaki wzniosło Stowarzyszenie Techników dla uczczenia wiekopomnych zasług przykładem świecącego narodowi obywatela.
W tej więc uroczystej chwili pozwalam sobie wyrazić podziękowanie Ministerstwu Wyznań i Oświecenia Publicznego i życzyć, aby powołana przez nas do życia uczelnia pod opiekuńczemi skrzydłami rządu polskiego rozwijała się ku dobru powszechnemu i aby młodzież, w tej uczelni wykształcona i do życia zaprawiona, pomna imienia na tym gmachu wyrytego, w całem życiu swem świeciła w kraju przykładem cnót obywatelskich i miłości Ojczyzny.
Rozstając się z instytucyą, otaczaną przez lat wiele troską i opieką, winienem spełnić jeszcze miły obowiązek wyrażenia podziękowania dyrektorowi Zydlerowi, który przez cały prawie czas istnienia szkoły pielęgnował ją i prowadził. Jeżeli dzieło, stworzone przez Stowarzyszenie Techników, dorosło do rozmiarów obecnych, wielka w tem zasługa dyrektora, jemu też w imieniu Stowarzyszenia serdeczne podziękowanie wyrażam.
Zarówno podziękować winienem Panu Kontkiewiczowi, prezesowi Rady Opiekuńczej szkoły, tego organu Stowarzyszenia, który bezpośrednio nad szkolą opiekę roztaczał”.

Przemawiając jako następny, przewodniczący Rady Opiekuńczej Szkoły – Stanisław Kontkiewicz, podkreślał bardzo dobrą współpracę przez wszystkie lata Rady Opiekuńczej i Rady Pedagogicznej w trosce o dobro szkoły.

Kolejnym mówcą był reprezentujący Ministra Oświaty i Wyznań, szef Sekcji Szkolnictwa Średniego – Grzegorz Zawadzki, który z upoważnienia Ministra przejął na rzecz państwa Gimnazjum i oświadczył, że od tego czasu będzie ono nosiło nazwę Królewsko-Polskiego Gimnazjum im. Staszica. Złożył też wyrazy uznania wszystkim, którzy do tej pory opiekowali się szkołą i wyraził nadzieję, że dotychczasowe związki ze Stowarzyszeniem Techników będą zachowane.

Jako ostatni zabrał głos Dyrektor Gimnazjum – Jan Zydler, który powiedział:

Stoi świeżo przed memi oczyma ta chwila, kiedy, zdawało się, zaczęły pękać obręcze niewoli i społeczeństwo, mogąc zabrać glos w sprawie wychowania narodowego, własnej szkoły domagać się poczęło.
Stowarzyszenie Techników , w poczuciu jednego z najpilniejszych obowiązków narodowych, postanowiło powołać do życia szkołę polską, rozumiejąc, że za lat parę społeczeństwo samo w swoje ręce wychowanie narodowe weźmie i szkołę tę pod swoją bezpośrednią opiekę przejmie.
Niestety, następne lata nie sprawdziły słusznych nadziei, a ówczesny rząd okupacyjny przychodził do przeświadczenia, że w kierunku ustępstw dla życzeń narodowych polskich poszedł za daleko i odtąd poczynają się chwile dla całego narodu w ogóle, a dla szkolnictwa polskiego przede wszystkiem – bardzo ciężkie. Trzeba było walczyć; walczyć nie tylko ze złośliwemi zarządzeniami wrogich władz, ale i ze stopniowem wyczerpywaniem się energii i obojętnieniem społeczeństwa własnego, które wciąż tylko do ponoszenia ciężarów nawoływane, nie widząc jaśniejszego jutra – poczęło narzekać i dla sprawy szkolnej obojętnieć.
Stowarzyszenie Techników jednak, uosobione w Radzie Opiekuńczej szkoły, orzekło, że jemu w dźwiganiu służby narodowej ustawać nie wolno więc, mimo trudności materyalnych, nie waha się nadal szkoły utrzymywać, około zjednywania członków wspierających stale zabiegając, i postanawia trwać dopóty, póki możność pozwoli, największą troskę mając w zabezpieczeniu bytu szkoły.
I nie tylko trwa, ale obok stałych dążeń dokoła rozwoju szkoły pod względem naukowo-pedagogicznym, postanawia dzieło swe oprzeć na tak trwałym fundamencie, aby go stąd nic już wyważyć nie mogło więc w czasach i warunkach, zdawałoby się, najnieodpowiedniejszych, mierząc bodaj siły na zamiary – wznosi własny gmach dla szkoły, w latach tej strasznej wojny, której końca wciąż jeszcze nie widzimy.
Za takie pojmowanie obowiązku narodowego, za takie trwanie na obywatelskiem stanowisku przez lat kilkanaście bez przerwy – mimo tylu ciężarów i przeszkód – niech mnie, bezpośredniemu świadkowi, wolno będzie tutaj wypowiedzieć wyrazy najwyższego uznania i gorącej podzięki, która się należy Radzie Opiekuńczej Gimnazjum im. Staszica w osobach: najpierw inicyatora tej uczelni, Pana Prezydenta Drzewieckiego, Prezesa Rady – inż. Kontkiewicza, jego zastępcy – inż. Chorzewskiego i niestrudzonego sekretarza i skrabnika – inż. Bendetsona.
Z dniem dzisiejszym szkoła nasza, dzięki przychylności Pana Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, wstępuje w nową fazę swojego rozwoju, a mając już teraz odjętą troskę o utrwalenie swojego bytu, zająć się będzie mogła wyłącznie bezpośredniem swojem zadaniem – spraw a nauczania i wychowania.
Nie mogę tutaj zajmować uwagi Szanownych Państwa kwestyą, która w sferach pedagogicznych oraz innych, interesujących się sprawą nauczania porusza umysły wybitniejsze, kwestyą, na jakiej szkole oprzeć wychowanie narodowe: prywatnej czy państwowej? Zaznaczę tu tylko, że w mojem głębokiem przeświadczeniu tylko szkoła państwowa, wolna od troski o swój byt, nie poddająca się wahaniom opinii klienteli swojej, dążąca do jasno wytkniętego celu: wychowywania najdzielniejszych obywateli kraju – tylko taka szkoła odpowiedzieć może temu wielkiemu zadaniu, którego naród musi od niej oczekiwać, zadaniu wychowawczemu.
Dlatego też, kiedy nadeszła chwila odpowiednia, gimnazyum nasze bez wahania – jedno z pierwszych – wystąpiło do władz z prośbą o przejęcie go pod bezpośrednią opiekę i kierunek.
I dziś, wobec faktu dokonanego – w imieniu swojem, jako też grona profesorskiego, które mam zaszczyt reprezentować, w imieniu rodziców naszych uczniów, którzy się przeze mnie w tej chwili wypowiadają oraz w imieniu samej młodzieży naszej – niech mi wolno będzie złożyć wyrazy gorącej wdzięczności i szczerego uznania dla zarządzenia Wysokiego Ministeryum.
Odtąd szkoła nasza miano królewsko-polskiego gimnazyum nosić będzie, a baczyć nam należy, aby ta nazwa nie czczym tylko tytułem pozostała, lecz stała się istotą i treścią jej zadania. Odtąd śmiało i bez wahań sztandar nasz wzniesiemy, a nim starym obyczajem te dwa wyrazy wypiszemy: ‘Bóg i Ojczyzna’, bo w nich cały nasz program zawierać się będzie.
A spełniając swoje zaszczytne zadanie, szkoła będzie mogła być po k r ó l e w s k u – dumną, po p o l s k u – szlachetną!
A kiedy wszystkie czynniki główne: i władza szkolna, i ucząca się młodzież, i ich rodzice w tem się radosnem uczuciu łączą, mam tę niezłomną nadzieję, że Gimnazjum im. Staszica iść będzie pewnym krokiem po drodze stałego rozwoju i stanie się, że dla naszych wychowańców sam fakt ukończenia Gimnazjum im. Staszica wystarczy za najlepszą rekomendacyę w życiu”.

To przemówienie zakończyło uroczystość, a od następnego dnia rozpoczęły się już normalne zajęcia w Gimnazjum.

Obecnie jego tradycje kontynuuje jedno z czołowych warszawskich liceów – XIV Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica.

Tak jak napisaliśmy w poprzednim artykule o początkach Szkoły im. Staszica, przez całą historię jej istnienia było z nią związanych pięć kolejnych pokoleń, w prostej linii, potomków Józefa Kontkiewicza. Po Stanisławie Kontkiewiczu, Hieronimie Kondratowiczu i Marianie Kontkiewiczu, którzy w istotny sposób przyczynili się do powstania szkoły i jej przetrwania przez pierwszych prawie 13 lat jej istnienia jako szkoły Stowarzyszenia Techników, kolejne pokolenia potomków Józefa Kontkiewicza zdobywały w niej wiedzę. Szkołę ukończyli dwaj prawnukowie, 2xprawnuk, 2xprawnuczka i 3xprawnuczka Józefa oraz 2xprawnuk siostry Józefa…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s