Feliks Podlewski, nauczyciel i wychowawca Radziwiłłów – Feliks Podlewski, Radziwills’ tutor

Kraków ok. 1820 roku, ryt. Dietrich

Kiedy kilka lat temu powstały nasze wpisy o nauczycielach wśród przodków, o Feliksie Podlewskim wiedzieliśmy bardzo mało. Prapradziadek Józef Kontkiewicz wspominał o nim w swoim liście napisanym w 1855 r.: Po ukończeniu pierwszego roku prawa w Uniwersytecie znaczna zmiana zaszła w mojem jednostajnem dotąd życiu. Brat mój cioteczny Feliks Podlewski mieszkający w Berlinie, chcąc mi dopomódz do dalszego wykształcenia się, napisał do mnie aby przyjechać do niego i kosztem jego słuchać nauk w berlińskim uniwersytecie. Miałem wtedy 20ty rok życia, zapał do nauk był wielki we mnie… Stało się to jesienią 1836 roku. Po 10 miesiącach studiów na drugim roku prawa na Universität Friedrich Wilhelm Józef Kontkiewicz, chory, opuścił Berlin. Dobre chęci Feliksa podsumował: Krewny mój Podlewski, człowiek dobrego serca, ale nieumiejący się rachować, pomimo tego, że miał znaczne dochody, zabrnął w długi i ściągnął mię nierozważnie do siebie nie obliczywszy w przódy, czy będzie mógł pamiętać o moich potrzebach.

Byliśmy zaintrygowani tym bliskim krewnym prapradziadka i powoli stopniowo odkrywaliśmy informacje o Feliksie. Nadal jest kilka rzeczy niewyjaśnionych i ciągle trafiamy na kolejne tropy. Ale wiemy już na tyle dużo, że pokusiliśmy się o opisanie jego życia.

Feliks Hilary Podlewski był synem Wielmożnego Augusta (Augustyna) Podlewskiego i Wielmożnej Salomei z d. Guzowskiej. Urodził się 4 stycznia 1801 r. w Branicach[1], ochrzczony został dwa dni później w Kosocicach, po drugiej stronie Wisły. Chrztu udzielił mu brat matki ks. Józef Guzowski[2]. Młodsze rodzeństwo Feliksa było chrzczone w Krzesławicach i w Olkuszu. Zanim Feliks ukończył 12 lat, zmarła jego matka i ojciec ożenił się z Petronelą z Węgierskich. Z tego związku Feliks miał dwóch przyrodnich braci urodzonych w Krakowie: Albina Kazimierza (1813) i Karola Napoleona Aleksandra (1814) W tym czasie Podlewscy mieszkali przy ul. Grodzkiej pod numerem 116.

Plan Krakowa w 1836 r. Budynki akademickie zaznaczono kolorem niebieskim. Źródło Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Od jesieni 1811 r. Feliks Podlewski był uczniem Szkoły Departamentowej Krakowskiej[3]. Naukę rozpoczął od klasy pierwszej. Od początku wyróżniał się w nauce. Już na pierwszym popisie półrocznym 9 marca 1812 r. znalazł się w „Klassie postępku pilnością i obyczaynością celujących nad innych” [4]. Ciekawostką dotyczącą czasu nauki w pierwszej klasie jest informacja znaleziona w omówieniu książki „A European past: Memoirs by Prince Clary”[5]. Brzmi ona „Podlewski as a boy had once been chosen to recite a French poem to Napoleon I and at the author’s request repeated the recitation”[6]. Opisane zdarzenie mogło mieć miejsce w 1812 r., kiedy był uczniem Szkoły Departamentowej Krakowskiej. Jednak nie mogło przy tym być Napoleona I, który do Krakowa nie dotarł.

Przez kolejne lata według wszystkich nauczycieli, chociaż powolny, to jednocześnie był pilny, niewiele opuszczał lekcji i robił znaczne postępy w nauce, a jego obyczaje uznawano za chwalebne. To sprawiało, że na zakończenie każdej klasy, począwszy od pierwszej do szóstej otrzymywał nagrody. Informacje o tych nagrodach odnaleźliśmy w aktach Szkół Nowodworskich i UJ, a także w gazetach krakowskich trafiliśmy na wzmianki o niektórych z nich, np. „Gazeta Krakowska” z 7 sierpnia 1816 pisała o tym, że Feliks Podlewski z klasy piątej „odebrał nagrodę w drukowanych zaświadczeniach Szkolnych z wyrażeniem imienia i nazwiska”. Jeszcze na pierwsze półrocze w klasie VI (rok szkolny 1816/17) miał doskonałe wyniki. Jednak w drugim półroczu jego oceny uległy pogorszeniu i oceniono jako dobrego, w efekcie „Dla opuszczenia się iego w nauce przy końcu roku wykreślony z nagrody”[7]. Mogła do tego przyczynić problemy ojca, który już w 1813 r. deklarował duże problemy finansów i prosił o zwolnienie z opłaty za naukę Feliksa. Ojciec Feliksa był właścicielem kamienicy przy ul. Floriańskiej pod L. 534, obecnie nr 47[8]. Niestety ze względu na trudną sytuację finansową nie był w stanie dbać o nią, kamienica popadała w ruinę, mimo otrzymanego wsparcia ze strony miasta. Z czasem ojciec zniknął z Krakowa. Być może Feliks miał wtedy wsparcie braci matki mieszkających w Krakowie, Adamie introligatorze i Hipolicie kanceliście. Jakiś czas później, na przełomie lat 20. i 30. opiekowali się oni obydwoma synami znacznie młodszej siostry Ludwiki Kontkiewiczowej, wspominanymi już Józefem i Stanisławem[9] podczas choroby ich ojca i wkrótce po jego śmierci.

W tak trudnej sytuacji, jesienią 1817 r., szesnastoletni Feliks Podlewski podjął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od samego początku studiów, w odróżnieniu od większości (często starszych) kolegów, utrzymywał się sam[10]. W latach 1817-1819 studiował na Wydziale Filozofii, Oddziale Literatury. Zdawał egzaminy m.in. z filozofii, języka francuskiego, literatury francuskiej, literatury greckiej i łacińskiej oraz bibliografii. Jego „Pilność w uczęszczaniu i uwadze” była określana przez profesorów jako co najmniej dobra, podobnie „Obyczayność”. „Klassa postępku” była oceniana na 1 (pierwszą) bądź „celuiącą”. Profesor Jerzy Samuel Bandtkie dodatkowo w rubryce „Władze umysłowe” dopisał „wyśmienite można mieć z nim jak najlepszą nadzieję”[11].

Podanie Feliksa Podlewskiego o przyjęcie do pracy w Liceum św. Anny. Fot. własna Źródło: Archiwum Narodowe w Krakowie.

13 września 1819 r. złożył podanie (w języku francuskim) do Rektora Liceum z prośbą o zatrudnienie na zwolnionym stanowisku „kollaboratora” do języka francuskiego. Powoływał się na ukończony kurs literatury francuskiej i osiągnięte dobre wyniki. Decyzją Rektora i Komitetu Liceum został zatrudniony w trzech najmłodszych klasach z pensją roczną 300 złotych polskich od dnia 1 października 1819 r.[12] Jednak praca ta nie zapewniała stałego dopływu gotówki, profesorowie i kollaboratorzy nauczający w Liceach Krakowskich musieli upominać się o wypłaty swoich pensji. Zależne one były od wpływów opłat za naukę, tzw. „minerwaliów”. Wielu uczniów ze względu na ubóstwo opiekunów występowało o uwolnienie  od tej opłaty. Tak było również w przypadku Feliksa Podlewskiego, kiedy jego ojciec w 1812 r. wpadł w kłopoty finansowe, podobnie jak inni, w związku z powodzią w Krakowie i przetaczającą się wojną.

W tym samym czasie Feliks Podlewski rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prawdopodobnie nienajlepsza sytuacja finansowa sprawiła, że przez pierwsze dwa lata zaliczał pojedyncze przedmioty. Dopiero w latach 1821-1823 bardziej skupił się na studiach, uzyskując znakomite oceny z egzaminów. Tuż po zdaniu ostatnich egzaminów w lipcu 1823 r. złożył podanie o uwolnienie z Uniwersytetu.

Następny ślad dotyczący Feliksa Podlewskiego odnaleźliśmy w Krzemieńcu. Pochodzi on z 9 sierpnia 1825 r. W akcie małżeństwa profesora Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego Feliksa Pawła Jarockiego, Feliks Podlewski figuruje jako „paedagogo Lycei Cremeneco” [13]. O losach Feliksa w Krzemieńcu niewiele wiemy. Jedyne ocalał akta z okresu jego pobytu w tamtym Liceum mogą znajdować się w archiwum w Kijowie, dokąd nie dotarliśmy. Możemy przypuszczać, że po zamknięciu Liceum Krzemienieckiego przez władze carskie po upadku powstania listopadowego został wychowawcą Aleksandra hr. Przeździeckiego[14]. Prawdopodobnie z nim udał się w 1833 r. do Berlina, gdzie Aleksander Przeździecki podjął studia. Jesienią 1833 r. obaj w towarzystwie kilku innych osób udali się z Berlina na wyprawę do Szwecji[15].

Pałac Radziwiłłów w Berlinie.

Za pośrednictwem Aleksandra Przeździeckiego Feliks Podlewski trafił do domu berlińskich Radziwiłłów[16]. W pałacu przy Wilhelmstraße 77 przed laty zamieszkał Antoni Henryk Radziwiłł, XII ordynat na Nieświeżu wraz ze swoją żoną Fryderyką Dorotą Luizą Hohenzollern, bratanicą króla Prus Fryderyka II Wielkiego, który zdecydowanie źle zapisał się w historii Polski. Antoni Henryk Radziwiłł był niezwykle utalentowany artystycznie. Prawdopodobnie wiele talentów odziedziczył po swej matce, założycielce Arkadii niedaleko Nieborowa, Helenie z Przeździeckich. Antoni Henryk Radziwiłł był m.in. wielkim miłośnikiem muzyki. Dobrze grał na wiolonczeli, harfie i gitarze, co doceniał sam Ludwig van Beethoven. Śpiewał tenorem. Zasłynął kompozycją opery „Faust” do tekstu Goethego – muzyka ta miała wzbudzić zachwyt samego poety. Dom przy Wilhelmstraße 77 stał się ośrodkiem życia kulturalnego: muzycznego i literackiego. Bywali w nim wybitni przedstawiciele świata muzyki i literatury polskiej i niemieckiej. Mile widzianym gościem był Fryderyk Chopin. Dwaj synowie Antoniego Henryka Radziwiłła, Wilhelm i Bogusław, po śmierci ojca mieszkali razem ze swoimi rodzinami w pałacu, nie podzielili majątku i tworzyli zgodną rodzinę. Ożenili się z siostrami z rodziny Clary et Aldringen[17], Wilhelm – z Matyldą, Bogusław – z Leontyną. Ich dzieci przychodziły na świat zwykle, jeśli nie w Berlinie, to w Cieplicach, w posiadłości rodziny obu matek. Starszy z braci, Wilhelm, ubolewał nad tym, że sam wychowywany i kształcony w Berlinie nie nauczył się dobrze języka polskiego i postanowił powierzyć swoje dzieci młodemu nauczycielowi pochodzącemu z Krakowa a córek polskiej nauczycielce. Potomstwo Wilhelma i Matyldy oraz Bogusława i Leontyny liczyło w sumie 16 dzieci. Pierwszymi wychowankami Feliksa Podlewskiego byli Antoni Wilhelm, syn Wilhelma i Matyldy, urodzony w 1833 r. oraz Ferdynand Fryderyk, syn Bogusława i Leontyny, urodzony w 1834 r. Feliks ich wychowawcą został najprawdopodobniej w 1839 r. I od tej pory związał się z rodziną Radziwiłłów na zawsze. W różnych opracowaniach można spotkać się z opiniami o silnym wpływie Feliksa Podlewskiego na kształtowanie patriotycznych postaw jego wychowanków, a także ich sióstr. Oto kilka przykładów.

Wnuk[18] brata obu sióstr Clary et Aldringen Radziwiłłowych, wspominał o swoich, jak je nazywał, „praciotkach Radziwiłł” i Feliksie Podlewskim: „Prince Clary had two Radziwill greataunts (…) Between them they had sixteen children all of whom had been brought up by their shared tutor Herr Podlewski to be as passionate Polish patriots”[19].

Günter Erbe, autor książki “Das vornehme Berlin. Fürstin Marie Radziwill und die großen Damen der Gesellschaft 1871-1918”, poświęconej żonie Antoniego Wilhelma, wspominając Feliksa Podlewskiego zwrócił uwagę na ten sam aspekt wychowywania w duchu patriotyzmu: „Friedrich Wilhelms ältester Sohn, Anton Friedrich Wilhelm Radziwill (1833-1904), war 1855 (…) 22 Jahre alt. Sein Erzieher war Feliks Podlewski (…) Er (Podlewski) wusste das Andenken an die grosse Geschichte Polens im Bewusstsein seines Zöglings wachzuhalten”[20].

W kilku archiwach w Polsce zachowała się korespondencja Feliksa Podlewskiego z Radziwiłłami. Większość listów była pisana w języku polskim, jedynie, ze względów oczywistych, listy do Matyldy Clary et Aldringen i od niej były pisane w języku francuskim lub niemieckim. Listy były niezwykle serdeczne, wychowankowie wyrażali w listach swoją tęsknotę za nauczycielem, opisywali, co się wokół nich działo, jak członkowi rodziny. Antoni Wilhelm, kiedy już był żonaty, nadal pisał do Feliksa o wszystkim, co się wydarzyło w jego i żony życiu, jak do dobrego przyjaciela. Wilhelm i Bogusław pozostawali w służbie króla pruskiego, często byli nieobecni w domu.  Z listów Wilhelma do Podlewskiego można wyczytać troskę o dzieci i wyczuć zaufanie do Feliksa Podlewskiego.

O efektach wychowywania przez Feliksa w duchu patriotycznym mogą świadczyć takie przykłady. Zachowany wśród listów Antoniego do Feliksa Podlewskiego[21] rysunek dziesięcioletniego Antoniego Radziwiłła, przedstawiający białego orła w koronie na czerwonej tarczy. Inny wychowanek Feliksa Podlewskiego, ksiądz Edmund Radziwiłł, syn Bogusława Radziwiłła i Leontyny z Clary et Aldringen, który uczył religii w Królewskim Katolickim Gimnazjum w Ostrowie w latach 1871-1873, został z niego wydalony, ponieważ odmówił nauczania w języku niemieckim. W domu przy Wilhelmstraße 77  mówiło się po niemiecku, ze względu na matki. Jedynie z Feliksem Podlewskim mówiło się po polsku[22]. Druga z córek Bogusława i Leontyny, Felicja, stała się fanatyczną polską patriotką, bardzo dokuczało jej stałe przebywanie poza Polską. W wieku 14 lat postanowiła rozmawiać ze swoją młodszą siostrą Elżbietą jedynie po polsku. Wspierał je w tym Feliks Podlewski[23].

Feliks Podlewski zajmował się swoimi wychowankami również, kiedy podejmowali naukę w gimnazjum. Podczas studiów, nadal się nimi opiekował i służył radą. Po dorośnięciu i usamodzielnieniu się wychowanków, nadal pozostał w pałacu. Przejął stanowisko sekretarza Radziwiłłów odpowiedzialnego za korespondencję w sprawie dóbr wschodnich. Ciągle miał kontakt ze swoimi uczniami, pilnował ich zachowania, poprawnej polszczyzny, doboru literatury, czasem strofował. Kiedy dzieci wychowanków wymagały nauczyciela, Feliks Podlewski miał już ponad 60 lat[24].

Po śmierci obu braci Wilhelma i Bogusława, zgodnie z ich wspólnym testamentem, w 1874 r. sprzedano pałac przy Wilhelmstraße 77 i nastąpił „rozpad” rodziny. Feliks Podlewski razem z braćmi Antonim Radziwiłłem i Januszem Radziwiłłem zamieszkał przy Wilhelmstraße 64. Ferdynand Radziwiłł mieszkał przy Alsenstraße 9[25]. O tym okresie życia Feliksa Podlewskiego pisała Maria Małgorzata z Radziwiłłów[26] Potocka: „W pokoju jego (Feliksa) gdyśmy go odwiedzali, trudno było oddychać, gdyż nie znosił świeżego powietrza i otoczony był książkami, papierami i różnymi antykami, wśród których tylko papuga, Lorchen, i obrzydliwy stary mops, Daisy, harcowali do woli. Z tym pieskiem rozmawiał tylko po niemiecku, twierdząc, że innego języka nie rozumie, bo język niemiecki jest psim językiem. Nie znosił, gdy ktoś mówił błędnie po polsku. Był pasjonatem i wszystkich poprawiał ostro. (…) Był do rodziny strasznie przywiązany i kochał mego ojca i stryja Antoniego jak własnych synów, ale łajał wszystkich i bałam się go.”[27]. Ciągle jednak uczestniczył w życiu rodziny, bywał, pomimo sędziwego wieku, gościem w Cieplicach, gdzie zasiadał do stołu, jako jeden z seniorów[28].

Feliks Podlewski zmarł 24 listopada 1897 r. w domu Antoniego Wilhelma Radziwiłła. Żył blisko 97 lat. Został pochowany na cmentarzu Friedhof St. Hedwig. „Kurier Warszawski” 4 grudnia 189 r. tak pisał o tym wydarzeniu: „Przy licznym udziale publiczności odbyła się wczoraj uroczysta msza żałobna za duszę ś. P. profesora Feliksa Podlewskiego. Odprawił ją w asystencji dwóch innych księży ksiądz Faber, przyjaciel osobisty zmarłego, który też następnie w długiem przemówieniu uczcił pełen pracy żywot skromnego, a przecież zasłużonego wielce starca. Towarzystwo „Przytulisko” złożyło wieniec na trumnie swego dobrodzieja. Od rodziny książęcej i od przyjaciół zmarłego była ich spora liczba. Księżniczka Elżbieta Radziwiłłówna zajmowała się przygotowaniami do pogrzebu i nabożeństwa.”

Tekst ten jest krótszą wersją artykułu, który ukazał się w jubileuszowej publikacji niezwykłej szkoły,  krakowskiego I Liceum Ogólnokształcącego im. Bartłomieja Nowodworskiego pod redakcją dr. Wojciecha Strokowskiego, zatytułowanej „Nowodworek z pamięci. Uczniowie, absolwenci, i nauczyciele we wspomnieniach, biografiach i anegdotach”.

***

 

 

 

 

[1] W Branicach mieszkali rodzice matki Feliksa, Salomei. Jej ojciec, Józef Guzowski od lat był tam rządcą Branickich. Informacje o rodzinie pochodzą z odnalezionych aktów metrykalnych oraz „Spisów ludności województwa krakowskiego z lat 1790-1791”, parafii powiatu krakowskiego Ruszcza.  Zachowały się nieliczne listy pisane przez Józefa Guzowskiego do Izabeli Branickiej z Poniatowskich z lat 1778-1799 oraz listy Izabeli Branickiej do rządcy Józefa Guzowskiego, dostępne w ramach zespołu 336 Archiwum Roskie korespondencja w AGAD. Młodszą siostrą Salomei była Ludwika, która wyszła za Józefa Kontkiewicza. Ich synem był prapradziadek Józef Kontkiewicz, to on pisał o bracie ciotecznym Feliksie. We wspomnianym zespole archiwalnym znajdują się również listy do Branickich podpisane przez dwóch Podlewskich, Podlewskiego W. i Podlewskiego J. pochodzące z początku drugiej połowy XVIII w. Nie ustaliłam jeszcze związków rodzinnych Feliksa z autorami listów. Potwierdzone pokrewieństwo Feliksa z Podlewskiego z prapradziadkiem wpłynęło na większe moje zainteresowanie losami przyszłego nauczyciela i wychowawcy Radziwiłłów.

[2] W jednym z listów Izabeli Branickiej do Józefa Guzowskiego jest mowa o księdzu Józefie Guzowskim, jego synu.

[3] W 1818 r. w wyniku kolejnej reorganizacji została ona przekształcona w Liceum św. Anny.

[4] Archiwum UJ, sygn. S I 645.

[5] Artykuł Alastair Forbes „Survivor”, dostępny w Internecie http://archive.spectator.co.uk/article/6th-january-1979/18/survivor. Autorem wspomnień był Alfons von Clary u. Aldrinen (1887-1978).

[6] Tłumaczenie: „Podlewski, jeszcze jako chłopiec, został poproszony o recytowanie francuskiego wiersza przed Napoleonem I, i na prośbę autora powtórzył recytację”.

[7] AN w Krakowie, GLN, sygn. 95.

[8] http://www.starykrakow.com.pl/dawne-kamienice/florianska/ulica_florianska.htm

[9] AN w Krakowie, zespół 483 Liceum i Szkoła Początkowa św. Barbary w Krakowie.

[10] We wszystkich zachowanych w Archiwum UJ kartach dotyczących studiów Feliksa Podlewskiego, z okresu studiów w latach 1817-1823) w rubryce „Koszty łoży” figuruje wpis „sam”.

[11] Tamże. Karta raportu z egzaminu z Katedry Bibliografia za okres od 9.10.1818 do 14.07.1819 r. Archiwum UJ.

[12] AN w Krakowie, zespół GLN, sygn. 15.

[13] Dostępne w Internecie: http://wolyn-metryki.pl/Wolyn/index.php?nazw_szuk=Podlewsk&miej_szuk.

[14] Aleksander Przeździecki (1814-1871) ukończył Liceum Krzemienieckie w 1831 r., a w Berlinie studiował na Uniwersytecie Fryderyka Wilhelma w latach 1833-1834. Zajmował się historią, był mediewistą, wydawał m.in. źródła historyczne.

[15] „Szwecya, Wspomnienia Jesienne z roku 1833”- dostępna w Internecie na https://books.google.pl/.

[16] Maria Małgorzata Potocka, „Z moich wspomnień”, Łomianki, 2010.

[17] Austro-węgierska rodzina książęca włoskiego pochodzenia.

[18] Chodzi o Alfonsa von Clary u. Aldrinen (1887-1978).

[19] Tłumaczenie: „Książe Clary miał dwie praciotki Radziwiłłowe (…) Miały one razem szesnaścioro dzieci, które (wszystkie) były wychowywane przez wspólnego nauczyciela Podlewskiego na zapalonych polskich patriotów”.

[20] Tłumaczenie: „Najstarszy syn Fryderyka Wilhelma – Antoni Fryderyk Wilhelm Radziwiłł (1833-1904) – miał w 1855 r. (…) 22 lata. Jego wychowawcą był Feliks Podlewski (…) On (Podlewski) wiedział, jak pielęgnować w świadomości swojego wychowanka pamięć o wielkiej historii Polski”.

[21] AGAD, zespół 354 Archiwum Warszawskie Radziwiłłów, seria 13.7, sygn. T10/26.

[22] Maria Małgorzata Potocka, „Z moich wspomnień”, Łomianki, 2010, s. 35.

[23] Tamże, s. 35.

[24] Informacje od Eweliny Wanke, autorki licznych publikacji poświęconych Ferdynandowi Radziwiłłowi i jego rodzinie.

[25] „Notatki Berlińskie na rok 1880”, dostępne w Internecie: http://www.wbc.poznan.pl/.

[26] Córka Franciszka Ferdynanda, najstarszego syna Bogusława Radziwiłła.

[27] Maria Małgorzata Potocka, „Z moich wspomnień”, Łomianki, 2010, s. 31-32.

[28] Maria Małgorzata Potocka, „Z moich wspomnień”, Łomianki, 2010, s. 43.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s