Gimnazjum IV w Warszawie 1865/66 – Gimnazyum IV in Warsaw 1865-66

Skrzyżowanie ul. Marszałkowskiej z ul. Świętokrzyską, parzysta strona ul. Marszałkowskiej, kolejne domy mają rosnące numery. W tym budynku do jesieni 1866 r. mieściła się pięcioklasowa Szkoła Powiatowa Ogólna nr 2.
Źródło: Warszawa1939.pl

Wakacje po zakończeniu klasy VI Stanisław spędził w domu rodzinnym w Rawie.

W sobotę 2 września 1865 r. Stanisław pisał do rodziców po raz pierwszy od powrotu z wakacji do Warszawy. Lekcje zaczęły się we wtorek 29 sierpnia. W gimnazjum nie zaszły żadne zmiany. Ci sami profesorowie prowadzili zajęcia i liczba godzin pozostała bez zmian, „jedynie pana Nowodworskiego nie ma, bo wyjechał za granicę a na jego miejsce daje historii p. Grochowski. Polskiego i Logiki p. Jezierski. Łaciny podobnie jak dawniej mamy 6 godzin, Greckiego 4, Polskiego 4, Logiki i Rosyjskiego 2. Przeprowadzka do nowego budynku przy Zielnej, jeszcze nie nastąpiła, była mowa, że nie wcześniej niż na św. Michała (29 września) dojdzie do skutku.” Słyszał też pogłoski o zamianie Gimnazjum IV na realne.

Informacja o gimnazjach klasycznych i gimnazjach realnych.
Żródło: „Kalendarz Polski Illustrowany” na rok 1867 Jana Jaworskiego s 194.

Po wakacjach Stanisław nadal mieszkał u siostry ojca, Salomei. Państwo Rogalscy latem zmienili mieszkanie na mniejsze, ale przyjemniejsze. Stanisław dostał pokój widniejszy niż poprzednio.

W tym samym liście Stanisław napisał do rodziców „O Instytucie Politechnicznym nic nie wiem, ani też o Instytucie w Karlsruhe nic się jeszcze nie dowiedziałem”. W tym czasie ważyły się losy Instytutu Politechnicznego w Łodzi[1]. Natomiast studia w Karlsruhe miały tę wadę, że były poza granicami Carskiej Rosji. Z tego fragmentu listu widać, że Stanisław przymierzał się do studiów technicznych.

„Kalendarz Warszawski” Uruskiego informował o warszawskim Gimnazjum IV, które ostatecznie decyzją z sierpnia 1866 r. stało się gimnazjum klasycznym z siedzibą przy ul. Zielnej.

W liście z połowy września przeczytaliśmy „Plan u nas już raz był zmieniany. Teraz ma być drugi raz, a w nim mają być zmienione lekcye dwugodzinne, bo jeszcze niektóre takie bywały, może być, że i co więcej zmienionem zostanie, wszyscy sobie u nas życzą, żeby zamiast 6-u godzin łaciny i 4 greckiego było więcej nauk matematycznych, których mamy tylko po 2 godziny.” Rzeczywiście w następnym tygodniu skasowano lekcje dwugodzinne, ale nie udało się zwiększyć liczby godzin matematyki. W pierwszych dwóch tygodniach września Stanisław „mówił” z kilku przedmiotów, m.in. z łaciny tłumaczył fragmenty dzieła Cycerona zatytułowanego De senectute (O starości). Stwierdził, że Cyceron jest łatwiejszy do tłumaczenia niż Liwiusz. Po Cyceronie przystąpili na lekcjach łaciny do tłumaczenia Wergiliusza, a w planach były tłumaczenia Horacego.

Strona tytułowa francuskiego wydania podręcznika Legendre’a do geometrii. Podręcznik ukazał się 1794 r., był tłumaczony na wiele języków. służył uczniom ok. 100 lat.

W jednym z listów zwraca uwagę prośba do ojca o przysłanie podręczników do geometrii autorstwa Legendre’a i do chemii autorstwa Cahuora – oba tłumaczone z francuskiego.

Ciekawa jest też uwaga „Zaprowadzone są u nas księgi do zapisywania stopni, lecz zdaje mi się, że są po polsku pisane.”

Już w pierwszym miesiącu nauki większość uczniów, a wśród nich Stanisław, zabrała się ostro do pracy. Nauczyciele zadawali dużo materiału do powtarzania. Stanisław w pewnym momencie, stwierdził „żeby wystarczyć wszystkim lekcyom i mieć jeszcze wolny czas do powtarzania, ułożyłem sobie plan, co mam każdego dnia robić. Codziennie przeznaczyłem sobie godzinę na powtarzanie i czytanie ruskie.” Warto pamiętać o tym, że Stanisław brał się za naukę w domu o godzinie 8 wieczorem, po powrocie z dodatkowych lekcji niemieckiego i francuskiego, na które chodził po szkole.

W liście z początku listopada 1865 r. przeczytaliśmy „(…) nauki jak zwykle idą mi dobrze (…) Mówiłem już z wszystkich przedmiotów oprócz Historyi Polskiej. Najtrudniejsza do zrozumienia była mi szczególniej z początku Mineralogia, którą p. Matuszewski nie tak dobrze jak Chemią wykłada. Bardzo mało przy Krystalografii pokazywał nam figurek, dlatego też trudno jej się dobrze nauczyć, choć ja prawie już umiem, bo dostałem od p. Bohdana książkę z rysunkami, które mi dużo pomogły do nauczenia się.”

Dopiero w drugim roku nauki w gimnazjum Stanisław odkrył, że ich nauczyciel języka polskiego p. Jezierski jest poetą, trafił na jego wiersze w „Kłosach”. Wcześniej wspominaliśmy, że Feliks Jezierski był ulubionym profesorem Wiktora Gomulickiego[2].

Umiejscowienie pięciu klas Szkoły Powiatowej Ogólnej (1), dwóch klas gimnazjalnych (2) oraz nowego budynku dla Gimnazjum IV z 1865 r. (3).

W pierwszych dniach grudnia 1865 r. Stanisław został zaskoczony nagłym przeniesieniem ojca z Rawy do Częstochowy. Przeprowadzka rodziców musiała nastąpić jeszcze przed Bożym Narodzeniem. W tym samym czasie miało miejsce przeniesienie klas VI i VII Gimnazjum IV z Królewskiej do budynku wybudowanego specjalnie dla tej szkoły przy ul. Zielnej. Jak pisał Stanisław „dobrą mamy klasę, nawet za bardzo ciepłą. Podwórze tylko nie tak obszerne (…) jak przyjdzie jeszcze 5 klas, trudno się będzie wszystkim pomieścić”.

Po świętach Stanisław wrócił do Warszawy 9 stycznia późnym wieczorem. Tego dnia zaczęły się lekcje, ale dotarło na nie niewielu uczniów. Od czwartku zaczęto odpytywanie uczniów. Stanisław, jak zwykle był dobrze przygotowany, ponieważ zawsze podczas pobytu w domu, zarówno podczas letnich wakacji, jak i przerwy świątecznej, poświęcał sporo czasu na naukę. Tak było też tym razem, w domu rodziców przygotował się z greckiej gramatyki i zrobił ćwiczenie z łaciny.

Profesorowie po feriach zaczęli spieszyć się z zakończeniem kursów, żeby móc przygotowywać uczniów do egzaminów. W drugiej połowie stycznia było jedynie wiadomo, że w Gimnazjum II zapowiedziano rozpoczęcie egzaminów na 1 maja.

W lutym, w okresie przygotowań do egzaminów, w warszawskich gimnazjach miały miejsce roszady nauczycieli fizyki i matematyki między szkołami. W kolejnym tygodniu na miejsce dotychczasowego nauczyciela języka rosyjskiego Jana Sawinicza (syna duchownego unickiego) przysłano młodego Rosjanina z Petersburga, Nikolskiego. Oto, co pisał o nim szesnastoletni Stanisław: „Jest on bardzo młody, bo nie wygląda więcej jak na 21 lat, i nie mówi ani słowa po polsku. Miał on u nas dopiero jedną lekcję. Z pierwszego wejrzenia podobał się wszystkim dosyć, rozmawia bardzo grzecznie z uczniami o różnych rzeczach, pytał się o examina, o Szkołę Główną i zapowiadał, żeby się dobrze przykładać do nauki języka rossyjskiego, który jak mówił, powinien nam pójść łatwo, bo i język rossyjski jest podobny do polskiego i on sam będzie się starał abyśmy skorzystali.”

List z 28 lutego 1866 r. był ostatnim zachowanym z okresu nauki Stanisława w Gimnazjum IV. Dzięki publikacji z „Kuriera Warszawskiego” z 28 czerwca 1866 r. wiemy, że dwa dni wcześniej Stanisław ukończył klasę VII a tym samym edukację w gimnazjum otrzymując nagrodę. Spośród grona absolwentów Gimnazjum IV w roku 1866 nagrody otrzymali jeszcze Wiktor Gomulicki i Stanisław Wodzyński.

Informacja o zapisach do Szkoły Głównej jesienią 1866 r. pochodząca z numeru 161 „Gazety Warszawskiej”.

Jesienią 1866 r. Stanisław został studentem Szkoły Głównej w Warszawie. Wstąpił na Wydział Matematyczno-Fizyczny, na którym studiował od 1863 r. jego brat cioteczny Hieronim Kondratowicz.

***

[1] „Projekt założenia Instytutu Politechnicznego w Łodzi w latach 1864-1867” opracowanie dr. Wincentego Łopacińskiego z 1928 r.

[2] „Warszawa mojego Ojca 1859-1873″, Juliusz Wiktor Gomulicki, „Rocznik warszawski XXVII” s.243.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s