Nasz cel: ocalić od zapomnienia I – Our goal: to rescue from oblivion I

Część naszych poszukiwań związana jest z aktami chrztów, małżeństw i zgonów. Ta księga jest dostępna w Archiwum Państwowym w Katowicach.

Kiedy nieco ponad dwa lata temu przystępowaliśmy do poszukiwań genealogicznych nie spodziewaliśmy się, jak szybko zostaniemy przytłoczeni ogromem informacji. Od początku wiedzieliśmy, że nie ograniczymy się do aktów metrykalnych. Pisaliśmy o tym, że niektórzy z przodków i ich bliscy, za swe zasługi, trafili m.in. na karty wydawnictw encyklopedycznych i słowników. Po tych dwóch latach wiemy, że wśród nieco dalszej rodziny jest również wiele ważnych i ciekawych postaci, a dziś nie ma się kto o nich upomnieć, bo zabrakło ich potomków.

Czytamy artykuły o przodkach, a także te ich autorstwa. Tytuł artykułu zamieszczonego w tygodniku popularnym, poświęconym naukom przyrodniczym „Wszechświat” z 1883 r. nr 4.

To sprawia, że nasze poszukiwania są wielotorowe. Odwiedzamy liczne archiwa, czytamy różne książki i wiele starych gazet, gromadząc jednocześnie informacje o różnych osobach. W ten sposób gromadzimy szczegóły, które z czasem zbierają się w pełniejszy obraz. Przed publikacją naszych ustaleń często wstrzymują nas niedopowiedzenia. Z drugiej strony, mamy kłopot z wyborem osób, którymi należałoby się zająć w danym momencie. W tym wpisie chcemy przybliżyć kilka sylwetek, którymi zajmujemy się obecnie, wyjaśniając, dlaczego naszym zdaniem warto o nich pamiętać.

Budynki Transatlantyckiej Radiotelegraficznej Centrali Nadawczej w Babicach projektu Mariana Kontkiewicza. Źródło: Polona.pl.

Zaczęliśmy od najbliższego nam Mariana Kontkiewicza, dla którego stworzyliśmy oddzielną stronę. Można z niej wejść na liczne wpisy dotyczące dziadka. Ale to dopiero początek. Ciągle pracujemy nad materiałami o jego projektach, a także o ciekawych momentach w jego życiu. A czas nagli. Stowarzyszenie Park Kulturowy Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza w Babicach walczy o wpis do rejestru zabytków pozostałości tego imponującego fragmentu Transatlantyckiej Centrali Radjotelegraficznej z początku lat 20. XX wieku. Wkrótce mają rozpocząć się prace przy ruinach budynku nadawczego. Do niedawna dla wielu, również dla działaczy Stowarzyszenia, było tajemnicą, że wszystkie budynki dla Transatlantyckiej Centrali Radjotelegraficznej zaprojektował Marian Kontkiewicz. Architekt kojarzony przez warszawskich przewodników z projektami willi dworkowych był też twórcą żelazobetonowych gmachów.

Aleksander Głowacki doskonale orientował się w losach Stanisława Kontkiewicza. Fragment artykułu z czasów pobytu Stanisława Kontkiewicza w Krzywym Rogu, zamieszczonego w „Kurierze Warszawskim” z 1881 r. nr 277.

Ojciec Mariana Kontkiewicza, Stanisław Kontkiewicz, jest osobą, której można by poświęcić grubą książkę, a nawet kilka. Zachowało się kilkaset jego listów, które udało się nam sfotografować. Jest to kopalnia wiedzy o samym Stanisławie, ale też o losach innych bliskich i nie tylko. Stanisław Kontkiewicz napisał wiele artykułów. Docieramy do kolejnych pisanych po polsku; chwilowo nie zabraliśmy się za lekturę pisanych po rosyjsku, ale wiele z nich już odnaleźliśmy. Stanisław z wykształcenia budowniczy i górnik, z pasji geolog, przez kilka lat nauczyciel, był także społecznikiem, który zapisał się w wielu dziedzinach. Za swe badania geologiczne jest bardzo ceniony w Rosji i Ukrainie. W Krzywym Rogu jest, do dziś jedyna, ulica Stanisława Kontkiewicza. Opisy przyrody Uralu sporządzone przez Stanisława Kontkiewicza podczas prowadzonych tam badań geologicznych są cytowane na rosyjskich stronach o tych górach. W Rosji Stanisław Kontkiewicz spędził 12 lat. Przez kolejne 19 lat jego domem była Dąbrowa (teraz Dąbrowa Górnicza). Przez ten cały czas był tam dyrektorem kopalni. Przez kilka lat był jednym z najbardziej aktywnych nauczycieli szkoły dla sztygarów, znanej jako Sztygarka. Zarówno jako dyrektor kopalni, jak i jako nauczyciel, zaangażował się bardzo w walkę o język polski. W kopalniach dążył do używania w pracy języka polskiego w miejsce niemieckiego (pisał o tym m.in. przyjaciel Stanisława, Aleksander Głowacki). W szkole prowadził wykłady w zakazanym języku polskim, w trakcie zajęć zawodowych polecał uczniom wartościowe pozycje z polskiej literatury pięknej. Trudno tu wymienić wszystkie dziedziny działalności społecznej, w które się angażował. Był m.in. inicjatorem stworzenia teatru amatorskiego, brał udział w działalności towarzystwa muzycznego, działał w spółdzielni „Nadzieja”. Wspierał finansowo wiele osób znajdujących się w potrzebie, zwłaszcza uczniów Sztygarki, którzy chcieli się dalej kształcić. Po przyjeździe do Warszawy w 1905 r. zaangażował się bardzo w utworzenie dwóch szkół prowadzących zajęcia w języku polskim, szkoły Stowarzyszenia Techników Polskich im. Stanisława Staszica i szkoły Polskiej Macierzy Szkolnej przy Nowym Świecie. Był zaangażowany w różne działania prowadzące do utworzenia uczelni warszawskich i krakowskiej, m.in. opracowywał program kształcenia Akademii Górniczej w Krakowie. W momencie powstawania zrębów niepodległej Polski, brał udział w organizowaniu resortu górnictwa i był autorem referatu dotyczącego związków Śląska z Polską na konferencję pokojową w Paryżu.

 

Starszy brat Mariana, Stanisław Kontkiewicz syn, podobnie jak ojciec górnik, absolwent Bergakademie we Freibergu, kontynuował pasję ojca i prowadził badania geologiczne. Po latach pracy w kopalniach został pracownikiem naukowym krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. W uznaniu dla jego zasług mógł obronić pracę habilitacyjną bez doktoratu. Był społecznikiem podobnie do swego ojca. Materiały dotyczące jego działalności wymagają jeszcze wiele naszej pracy. Ale to jemu zawdzięczamy przechowanie licznych pamiątek po ojcu Stanisławie. To on podjął próbę zachowania pamięci o spuściźnie ojca. Kiedy osiadł w Krakowie szukał kontaktu z osobami, które znały Stanisława Kontkiewicza ojca i prosił o spisywanie wspomnień o nim. Niestety przedwczesna śmierć Stanisława syna w 1951 r. przerwała te prace. Po tym zdarzeniu pamiątki i wspomnienia uległy rozproszeniu. My próbujemy je na nowo zgromadzić, choćby w postaci zdjęć, a zgromadzoną w ten sposób wiedzę uporządkować. Stanisław Kontkiewicz ma swoją ulicę w Częstochowie. To on był związany z tym miastem i ślady tego można odnaleźć w Muzeum Częstochowy. Jednak nie wszyscy mają tego świadomość i mylą dwóch Stanisławów i, co gorsza, często łączą ich w jedną osobę.

W tym gronie musimy koniecznie wspomnieć o Hieronimie Kondratowiczu. Był on ciotecznym bratem Stanisława Kontkiewicza ze strony ojca. Hieronim, starszy o 3 lata, początkowo mógł być swego rodzaju mentorem Stanisława. Zwłaszcza w czasie, kiedy Stanisław był uczniem warszawskiego IV Gimnazjum i potem, gdy rozpoczynał naukę w Szkole Głównej. W tym czasie Hieronim był studentem Szkoły Głównej na Wydziale Matematyczno-Fizycznym. Kiedy Hieronim w maju 1868 r. obronił pracę magisterską „O barwnikach anilinowych” i uzyskał stopień Magistra Nauk Przyrodniczych, Stanisław studiujący już na tym samym wydziale największą wagę przykładał do rysunków. Ciekawe, czy to pod wpływem Hieronima Stanisław porzucił Szkołę Główną i udał się do Petersburga, by tam zdawać egzaminy do Instytutu Technologicznego. Hieronim Kondratowicz rozpoczął wtedy studia w Instytucie Górniczym w Petersburgu. Po studiach wiele lat spędził w Rosji, głównie w okolicach Doniecka i w Odessie. W 1887 r. powrócił do Polski, o czym marzył już od dłuższego czasu. Został rządowym Okręgowym inżynierem górniczym w I Okręgu Górniczym i zamieszkał w Dąbrowie. Korzystając z tego stanowiska i wykorzystując obowiązujące przepisy starał się ograniczyć udział Niemców i Francuzów w zarządzaniu miejscowymi zakładami, wprowadzając na ich miejsce polskich inżynierów i techników. Zaangażował się mocno w poprawę warunków pracy i życia robotników. Podczas pobytu w Dąbrowie Hieronim i Stanisław podejmowali się wielu działań wspólnie i wspierali się wzajemnie. Hieronim włączył się również aktywnie w utworzenie Sztygarki i był inicjatorem budowy Resursy. We wspólnej walce o język polski w kopalniach przyczynili się obaj między innymi do używania przez górników polskiego „Szczęść Boże” w miejsce stosowanych pozdrowień niemieckich. Podobnie, jak w przypadku Stanisława Kontkiewicza, postać Hieronima wymaga dużo szerszego opracowania. Tu wspominamy tylko niektóre fakty. Od 1906 r. Hieronim Kondratowicz mieszkał w Warszawie. Został wybrany w tymże roku do I Dumy rosyjskiej. Po jej rozwiązaniu zaangażował się w działalność społeczną. Praktycznie zapomniana została jego działalność na rzecz Towarzystwa Biblioteki Publicznej. Angażował się czynnie w prace dla biblioteki sporządzając odręczne katalogi książek, był prezesem Towarzystwa, a w swoim testamencie zrobił znaczny zapis na rzecz Biblioteki Publicznej. W okresie I wojny światowej angażował się w prace na rzecz miasta, by potem zaangażować się w sprawy związane z odbudową polskiej państwowości. W tym krótkim materiale chcemy jeszcze wspomnieć o pierwszym nowoczesnym podręczniku górnictwa napisanym w języku polskim autorstwa Hieronima Kondratowicza, który ukazał się w 1903 r. Z jego poprawionej drugiej wersji uczyli się przyszli inżynierowie i technicy przez pół wieku. Hieronim Kondratowicz był pierwszym, któremu Akademia Górnicza przyznała dyplom Honorowego doktora nauk technicznych. Z jego osobą są związane zawirowania z nazwą ulicy w Dąbrowie Górniczej. Mieszkańcy miasta dawno temu (nie wiemy, kiedy) nazwali jedną z ulic imieniem Hieronima Kondratowicza – do dziś na domach zachowały się tabliczki z pełną nazwą ulicy. Jednak czas i niewiedza zrobiły swoje i nazwisko Kondratowicz zaczęto kojarzyć z poetą, i na współczesnych planach miasta widnieje jego imię Ludwik zamiast Hieronima.

***

Warto tu wspomnieć o podjętych próbach podsumowania dokonań naszych przodków i ich krewnego. Życie i dorobek Stanisława Kontkiewicza i jego syna Stanisława stanowiły temat opracowania (dziś pani profesor) Barbary Kosmowskiej-Ceranowicz „Działalność naukowa i społeczna Stanisławów ojca i syna Kontkiewiczów oraz ich zbiory geologiczne”, zamieszczonego w „Pracach Muzeum Ziemi” z 1973 r. nr 21. Zaś dr hab. Andrzej J. Wójcik związany z Instytutem Historii Nauki PAN poświęcił swoje opracowanie we współpracy z Iriną S. Troyak z Rosyjskiej Akademii Nauk Hieronimowi Kondratowiczowi, które nosi tytuł „Hieronim Kondratowicz i jego pierwszy nowoczesny podręcznik górnictwa”. Nie ukrywamy, ze oba wspomniane opracowania są dla nas cenne i pomogły nam uporządkować niektóre fakty.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s