Gimnazjum IV w Warszawie 1864/65 – Gimnazyum IV in Warsaw 1864-65

Do Warszawy Stanisław przyjechał koleją. Z Rawy dotarł powozem konnym do Skierniewic, gdzie wsiadł do pociągu Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Dworzec w Skierniewicach, źródło: Fotopolska.eu.

Do Warszawy Stanisław przyjechał koleją. Z Rawy dotarł powozem konnym do Skierniewic, gdzie wsiadł do pociągu Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Dworzec w Skierniewicach, źródło: Fotopolska.eu.

Między 4 a 14 września 1864 r. piętnastoletni Stanisław Kontkiewicz przybył do Warszawy – miasta, w którym się urodził – by tu kontynuować naukę w gimnazjum w klasie VI. Przez ostatnie dwa lata był uczniem męskiego progimnazjum w Rawie, gdzie osiągał bardzo dobre wyniki w nauce. W Warszawie zamieszkał u młodszej siostry ojca, Salomei Rogalskiej. Ponieważ już nie przyjmowano do Gimnazjum IV, wuj Rogalski poszedł ze Stasiem zapisać go do Gimnazjum II. Na szczęście w Gimnazjum IV „jeden uczeń ubył” i wuj „wyrobił, że [Stasia] tam przyjęli”.

Z okresu od września 1864 r. do marca 1866 r. zachowało się blisko 40 listów pisanych przez Stanisława do rodziców. Dużo miejsca zajmują w nich oczywiście sprawy rodzinne. Ale też wiele miejsca poświęcił szkole. W listach wielokrotnie wspominał o koledze Walerym Bileku, który, podobnie jak on, przyjechał z Rawy. Innym kolegą Stanisława Kontkiewicza ze szkolnej ławy był sam autor „Wspomnień niebieskiego mundurka” Wiktor Gomulicki. W późniejszych swoich publikacjach Gomulicki wracał również do czasów Gimnazjum IV w Warszawie. O tej szkole przeczytaliśmy także w „Roczniku Warszawskim” w studium „Warszawa mojego ojca 1859-1873” autorstwa Juliusza Gomulickiego. Postanowiliśmy zestawić informacje o szkole pochodzące od obu uczniów, tworząc tym samym pełniejszy obraz tego mniej znanego, choć wysoko ocenianego, warszawskiego gimnazjum. Dzięki dokładnie datowanym listom Stanisława możemy zweryfikować niektóre ustalenia Juliusza Gomulickiego dotyczące dat i nauczycieli.

Kościół Wizytek widziany z budowanej kamienicy Beyera, 1863 r., źródło: culture.pl.

Kościół Wizytek widziany z budowanej kamienicy Beyera, 1863 r., źródło: culture.pl.

24 września, w sobotę, rozpoczął się rok szkolny. Po mszy w Kościele Wizytek uczniowie udali się do klas, gdzie im podyktowano plan lekcji i podano listę potrzebnych podręczników. Wśród nich „Gramatykę grecką” Cegielskiego, „Historię powszechną” Dytmara, „Historię polską” Leona Rogalskiego, „Gramatykę łacińską” Poplińskiego. Wtedy to Stanisław pisał „Gimnazjum nasze jest rozdzielone. 5 pierwszych klas znajduje się na Marszałkowskiej ulicy, a dwie na Królewskiej w pałacu Łubieńskich. Bardzo przyjemne mamy klasy, drzwi szklane wychodzą na ogród”.

Skrzyżowanie ulicy Marszałkowskiej z ulicą Świętokrzyską. Rysunek Wojciecha Gersona z 1867 r. W 1864 r., czyli jeszcze przed uruchomieniem linii omnibusu kolejowego konnego, w budynku na jednym z rogów tego skrzyżowania mieściło się pięć pierwszych klas Gimnazyum IV.

Skrzyżowanie ulicy Marszałkowskiej z ulicą Świętokrzyską. Rysunek Wojciecha Gersona z 1867 r. W 1864 r., czyli jeszcze przed uruchomieniem linii omnibusu kolejowego konnego, w budynku na jednym z rogów tego skrzyżowania mieściło się pięć pierwszych klas Gimnazyum IV.

Nieco więcej o szkole ojca, Wiktora, napisał Juliusz Gomulicki: „Szkołę, na szczęście, wybrano mu dobrą (…) Było to mianowicie Gimnazjum IV, mieszczące się wówczas przy ulicy Królewskiej 31 (hip. 1660), w dawnym pałacu Bielińskich, a później Łubieńskich. Ładny ten rokokowy pałac, wówczas już o dwóch oficynach, był odgrodzony od ulicy rozległym dziedzińcem oraz resztką starego parku, a tyłem wyglądał na ówczesny plac Zielony.”

Wyjaśnienie, o co chodziło z rozdzieleniem szkoły, znaleźliśmy w „Józefa Ungera Kalendarzu Warszawskim Popularno-Naukowym Illustrowanym na Rok Zwyczajny 1865”, a wydanym w 1864 roku, na stronie 166:

g-iv-kwu-s-166Do grona nauczycieli uczących w klasie VI w roku szkolnym 1864/64 należeli, uważani za bardzo dobrych: p. Jezierski – język polski, p. Gomolewski – łacina i greka, p. Grochowski – historia, p. Okołow i p. Łapiński (trygonometria) – matematyka, p. Sawinicz – język rosyjski, p. Kwietniewski – fizyka, p. Matuszewski – chemia, p. Babiński – botanika. Staś pisał 25 września: „Lekcje codziennie ciągnąć się będą do 5-tej, dwugodzinnych tylko kilka mamy, reszta jednogodzinne”. W poniedziałek uczniowie Gimnazjum IV mieli spowiedź, we wtorek Komunię Świętą, a lekcje rozpoczęły się dopiero w środę 28 września. W innych gimnazjach lekcje zaczęły się wcześniej.

W tydzień po rozpoczęciu nauki Staś pisał: „U nas w klasie jest blizko 60 a kilku jeszcze mają przenieść z 2-o Gimnazjum.” Najtrudniej na początku szedł mu język grecki a łacina wymagała dużo pracy. Bardzo podobał się Stasiowi wykład p. Łapińskiego z trygonometrii. W roku szkolnym 1864/65 miały być wprowadzone, jako obowiązkowe, języki niemiecki i francuski w trakcie godzin zwyczajnych, po ujęciu na nie po godzinie greki i łaciny. Ostatecznie jednak zostały wprowadzone jako „dowolne w godzinach rekreacyjnych” między 12 a 2, ale bezpłatne. Na francuski Staś zapisał się do p. Leclair, na te lekcje zgłosiło się 15 uczniów.

W pierwszej połowie października wujostwo Rogalscy zamieszkali, a Staś z nimi, przy ul. Jezuickiej nr hip. 72. Na prośbę ojca Staś opisał swoją trasę do szkoły: „najczęściej Krakowskim Przedmieściem, ul. Czystą, Saskim placem i ogrodem, a na Królewską wychodzę naprzeciw ewangelickiego kościoła. Z początku chodziłem Senatorską koło teatru i Wierzbową, ale to dalej, zwykle potrzebuję 20 minut idąc sporym krokiem, kiedy zaś bardzo się spieszę to idę 13 minut, wtedy chodzę przez Trębacką.”

Droga Stanisława do szkoły opisana w liście do Rodziców. Fragment mapy Warszawy z 1855 r., źródło: polona.pl.

Droga Stanisława do szkoły opisana w liście do Rodziców. Fragment mapy Warszawy z 1855 r., źródło: polona.pl.

Panorama Warszawy znaleziona w "Kłosach" z 4 sierpnia 1870 r. Widać na niej dachy domów, między którymi wiodła droga Stanisława z Jezuickiej aż do bramy, przez którą wychodził z Ogrodu Saskiego "naprzeciw ewangelickiego kościoła".

Panorama Warszawy znaleziona w „Kłosach” z 4 sierpnia 1870 r. Widać na niej dachy domów, między którymi wiodła droga Stanisława z Jezuickiej aż do bramy, przez którą wychodził z Ogrodu Saskiego „naprzeciw ewangelickiego kościoła”.

Wiktor Gomulicki zamieszkał przy ul. Twardej nr hip. 1089a (dziś 15). Jak pisał jego syn, do Gimnazjum „najprostsza droga prowadziła ulicą Twardą przez plac Grzybowski i ulicę Próżną do Marszałkowskiej, gdzie (Wiktor) musiał skręcać w lewo, w stronę Ogrodu Saskiego, docierając tam do Królewskiej. Jeszcze kilkadziesiąt kroków w prawo i już był przy gmachu gimnazjalnym.”

Po 5 tygodniach w szkole Stanisław informował Rodziców „W klasie mi idzie dobrze, nauka łatwo mi przychodzi, w matematyce trudności nie mam. W niektórych przedmiotach mamy doskonałych profesorów, a szczególniej p. Gomolewskiego proffesora łaciny i greckiego, dlatego też w tych przedmiotach dużo przez ten rok skorzystam; teraz już mniej mamy roboty z greckim, bośmy przestali tłumaczyć Xenofonta. Dopiero go na nowo weźmiemy od Nowego Roku, dlatego, że w klasie znajduje się wielu takich, którzy nic prawie z greckiego nie umieją. Również dobrze wykłada p. Kwietniewski, który u nas daje Fizyki, dlatego też jego przedmiot bardzo jest zajmujący. Tak samo proffesor trygonometrii p. Łapiński, czasem tylko za prędko wykłada, ale mimo tego łatwo jego wykład zrozumieć można, bo zrozumiale tłumaczy. Najlepiej zaś lubianym jest profesor historii p. Grochowski, który oprócz tego, że bardzo dobrze uczy, nigdy się nie gniewa. Polskiego języka profesor, p. Jezierski, zadał nam już ćwiczenie, ale dość trudne „Nauka dziejów pod względem humanitarnym uważana”. Zrobiłem je, ale nie wiem, jak mu się będzie zdawać. Podobny jest p. Jezierski do p. Jastrzębskiego, tak samo cicho mówi, ale mimo to dosyć dobrze wykłada.”

Ostatni z wymienionych, Feliks Jezierski, był ukochanym nauczycielem Wiktora Gomulickiego. Wspominał go po latach w swoich utworach, czego przykładem może być poemat „Tivoli” pochodzący z połowy lat siedemdziesiątych. Jest tam taki fragment:

Widzę was, długie czarnych ławek rzędy,
I ciebie, światłem blada katedro,
Was widzę także, towarzysze moi,
W niebieskich, często plamionych mundurkach,
I was, surowi, drodzy mistrze moi,
Których kochając, tak strasznie się bałem…

(Za „Warszawa wczorajsza” Wiktora Gomulickiego w opracowaniu Juliusza Gomulickiego, wyd. Czytelnik 1961)

Pałac Łubieńskich zwany Tivoli w 1871 r. W roku szkolnym 1864/65 mieściły się w nim klasy VI i VII Gimnazyum IV.

Pałac Łubieńskich zwany Tivoli w 1871 r. W roku szkolnym 1864/65 mieściły się w nim klasy VI i VII Gimnazyum IV.

Piękny fragment wspomnienia Wiktora Gomulickiego o profesorze Jezierskim (z 1903 r.) przytoczył Juliusz Gomulicki w studium „Warszawa mojego ojca 1859-1873”:

‘Nie zapomnę nigdy tych wielkich, niegdyś balowych, „salonów” dawnego pałacu Łubieńskich (…), gdzie Jezierski wykłady swe prowadził (…). Pora była jesienna, przez olbrzymie, do posadzki sięgające okna wpadały ukośnie blade promienie słońca wraz z zielonym odblaskiem więdnących drzew ogrodu; ciszy nie mącił najsłabszy głos ulicy (…). W tej ciszy, w tym oświetleniu rembrandtowskim, pogrążającym głębię sali w półmroku, dziwnie przejmująco brzmiał głos nauczyciela – głos przytłumiony, jakby czyniący zwierzenia – odczytującego ze starej książki „tercyny” Dantego albo „oktawy” Tassa.’

W połowie listopada Stanisław pisał „koniecznie muszę sam w domu pracować nad językami, gdyż niemieckiego dotąd wcale nie miewamy, a na francuskim nic nie można korzystać, bo profesor p. Leclair nic po polsku nie umie, więc wytłumaczyć niczego dobrze nie może, do tego ciągle to samo zadanie przez wszystkie lekcje tłumaczymy, zdaje mi się więc, że nie warto będzie chodzić, tem bardziej, że musimy czekać przez całą godzinę od 12 do 1ej, bo przez ten czas siódma klasa ma lekcyą.”

W liście pisanym miesiąc przed Bożym Narodzeniem 1864 r. przeczytaliśmy „Na Piątek, bowiem, szczególniej dużo mam do roboty. Najpierw przygotować się na tłumaczenie kilkunastu wierszy i to bez poprzedniego tłumaczenia w klasie; następnie Fizyka, która jakoś teraz jest trudniejsza, potem Rossyjski, Algebra, nad (którą) szczególniej muszę pracować, po południu zaś gramatyka grecka, ze swoimi wyjątkami i Polski. (…) Dziś mieliśmy jakby examin z Algebry, który mi się bardzo dobrze udał. Jutro pewnie będę mówił z Chemii, bo jeszcze ani razu z niej nie mówiłem. Umiem ją dobrze, tem bardziej, że z p. Bohdanem robiłem doświadczenia a trudniejsze działania wytłumaczył mi Józio, który często do nas przychodzi.” Stanisław wspomniał również, że już tylko trzy tygodnie „oddzielają go od domu”. W kolejnym liście potwierdził, że „będziemy rozpuszczeni (…) na tydzień przed Świętami”. Jednak 13 grudnia we wtorek ciągle nie było „urzędowej wiadomości, kiedy nas rozpuszczą”, była mowa o kolejnym wtorku.

Strony tytułowe dwóch podręczników używanych w klasie VI Gimnazyum IV.

Strony tytułowe dwóch podręczników używanych w klasie VI Gimnazyum IV.

W lutym 1865 r. Stanisław pisał o szkole: „nauki mi idą bardzo łatwo, być może nawet łatwiej niż przed Świętami. Z trygonometryi skończyliśmy już pierwszą część i zdajemy z niej egzamin; z początku p. Łapiński słuchał tylko ochotników na celujące, między któremi i ja byłem; ale mnie nie chciał słuchać mówiąc, iż jest przekonany, że umiem, bylem się tylko dalej tak uczył. Z greckiego mówiłem już 2 razy…” Dzień później Stanisław napisał list do Mamy z okazji imienin, przeczytaliśmy w nim, że w związku z ostatkami w szkole mieli „więcej swobodnego czasu, choć i ten nie był zupełnie swobodnym, bo myśl o examinie nie pozwalała zapomnieć o książce”.

W liście z połowy marca 1865 r. przeczytaliśmy „Spodziewam się ze znacznie lepszą cenzurą przyjechać teraz do domu niż na Boże Narodzenie. Choć się nie chcę chwalić, ale przyjemnie donieść kochanym Rodzicom, ze kilku profesorów wobec klassy powiedziało, że tak się trzeba uczyć, jak ja się uczę.

Na jutro prawie nic nie mam do uczenia się, na Piątek także mało; zabieram się teraz do powtarzania Fizyki, z której niedługo będziemy examin zdawać.

Na ostatni Czwartek przed Świętami mamy oddać dwa ćwiczenia polskie; myślałem już, jaki obrać temat, ale jeszcze nie wybrałem. Możeby kochany Ojciec w liście był łaskaw mi doradzić, jakie zrobić, ale nie historyczne, tylko więcej z literatury i poezyi, a jeżeliby była okazya, to i jaką książkę przysłać.”

W środę 29 marca 1865 r. uczniowie Gimnazjum IV Przystąpili do spowiedzi i Komunii Świętej. Stanisław pisał „Spodziewam się nawet przed Niedzielą Kwietną zobaczyć kochanych Rodziców, bo na miejscu naszej szkoły będzie od Wielkiejnocy bawaryk i najdłużej możemy być do Piątku.”

W liście z 11 maja przeczytaliśmy, że ma się już prawie ku końcowi kursów, „bo też mówią na pewno, że wakacje będą od 1 Lipca.”

Ostatni miesiąc roku szkolnego 1864/65 był pracowity, bowiem 13 czerwca Stanisław napisał „Mamy teraz examina, z kilku przedmiotów już zdawałem i dobrze mi się powiodło, lecz z większej części jeszcze nie. Jeszcześmy niektórych kursów nie skończyli, idziemy jeszcze na nowo, mam więc teraz więcej roboty; kładę się później a wstaję wcześniej.”

Informacja o zakończeniu roku szkolnego 1864/65 w Gimnazyum IV, źródło "Gazeta Warszawska" z 3 lipca 1865 r.

Informacja o zakończeniu roku szkolnego 1864/65 w Gimnazyum IV, źródło „Gazeta Warszawska” z 3 lipca 1865 r.

3 lipca 1865 r. „Gazeta Warszawska” w numerze 147 doniosła „Gimnazyum IV-te w Warszawie (przy ulicy Marszałkowskiej). Onegdaj odbył się akt zamknięcia rocznego biegu nauk w Gimnazyum IV-m w Warszawie, na którym następujący uczniowie otrzymali nagrody: (…) z klassy VI-ej: Kontkiewicz Stanisław, Gomulicki Wiktor i Wodziński Stanisław (…) Pochwały: (…) z klassy VI-ej: Pfeipfer Julian, Kronenberg Leopold, Gawroński Włodzimierz i Zaleski Henryk”.

P.S. Stanisław Kontkiewicz, Wiktor Gomulicki i pozostali uczniowie klasy VI musieli niejednokrotnie wpadać na kolegę z klasy VII, Henryka Sienkiewicza, który w roku szkolnym 1864/65 był również uczniem Gimnazjum IV.

Jedna uwaga do wpisu “Gimnazjum IV w Warszawie 1864/65 – Gimnazyum IV in Warsaw 1864-65

  1. Pingback: Gimnazjum IV w Warszawie 1865/66 – Gimnazyum IV in Warsaw 1865-66 | Józef Kontkiewicz & His Family

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s